Nie, po prostu nie - Nina Lykke
„Nie, po prostu nie” otwiera się fragmentem wystąpienia szwedzkiego premiera z 1956 roku. Podzielił się on swoimi przemyśleniami na temat zmian, które zaszły w społeczeństwie i które niechybnie prowadzą do pełnego rozkładu świata, w którym Tage Erlander wzrastał i którego tradycje bez wątpienia pragnąłby ocalić. Bez większego znaczenia stały się zatem wartości rodzinne i wszelkie cnoty moralne. „Pełne zatrudnienie, bezpieczeństwo socjalne i dynamicznie rosnący z roku na rok standard życia sprawiają, że wszyscy mamy doskonałe perspektywy na przyszłość, lecz budzą w nas jednocześnie zniecierpliwienie tym, że nie zmierzamy ku tej przyszłości szybciej, niż to dzieje się teraz” – mówił. Zaskakujące, że siedemdziesiąt lat później te słowa są wciąż tak przerażająco aktualne. Co więcej, obawiam się, że nie mają one terminu przydatności i gdy tylko sytuacja geopolityczna zdaje się stabilna, ludzkość popada w marazm. Nasuwa się więc niepokojąca teza, że tylko niepokój i niedostatek pchają n...