Posty

Spacerujący z książkami - Carsten Henn

Obraz
- Mogłaby mi pani polecić jakąś książkę? Ursel Schafer, która je zadała, świetnie wiedziała, co wyróżnia dobrą książkę. Po pierwsze, była tak zajmująca, że Ursel czytała ją w łóżku, dopóki nie zasnęła. Po drugie, przynajmniej w trzech, choć lepiej czterech miejscach doprowadzała ją do łez. Po trzecie, liczyła nie mniej niż trzysta stron, ale nigdy więcej niż trzysta osiemdziesiąt, a po czwarte okładka nie mogła być zielona. Gdyby książki były prawdziwymi ludźmi, „Spacerujący z książkami” z pewnością byłby osobą, która już na pierwszy rzut oka nie przystaje do reszty społeczeństwa stojącego w kolejce po chleb, podróżującego zatłoczoną kolejką, czy wybierającego na targowisku najpiękniejsze pomidory. To byłby ktoś odziany w za długie swetrzysko i spodnie dzwony (koniecznie sztruksowe) z wyszytym kwiatem na lewym udzie. Jej/jego za długa, nierówno przycięta grzywa opadałaby na oczy chronione przez grube, rogowe okulary. Do tego cieniutki, kolorowy jak barwny motyl szalik swobodnie zapląta

Za cenę śmierci - Małgorzata Rogala

Obraz
Marco Polo na widok chińskiej porcelany doznał niezwykłego skojarzenia. Podziwiając jej kruchość i niezwykłą urodę pomyślał o muszelkach ślimaków Cypraea Iurida, zwanych po włosku porceletta (porcelanki). Odniesienie do tego, co stworzyła natura jest najlepszym komplementem w stosunku do wytworu ludzkich rąk. Minęły setki lat, doszliśmy do chwili, w której skomplikowane maszyny potrafią pracować bardziej precyzyjnie i efektywnie niż dłonie nawet największych mistrzów, ozdabiając miliony identycznych kubków, talerzyków i pater w bardzo krótkim czasie. Nie zmienia to jednak faktu, że to właśnie klasyczny sposób wytwarzania i zdobienia ceramiki wciąż wywołuje największe emocje u osób ceniących piękno. Mieszanka glinki kaolinowej ze skaleniem i kwarcem sprawia wrażenie kruchej i niezwykle delikatnej, a przecież jest wytrzymała i odporna na działanie różnych czynników. Ręcznie wykonane, zachwycające zdobienia są jak podpis. Można próbować go podrobić, ale sprawne oko szybko odkryje oszustw

W pogoni za nazistą - Joanna Jax

Obraz
Spójrzmy prawdzie w oczy… Jeśli będą mieli pieniądze, mogą zamieszkać, gdzie im się tylko zamarzy. Nowa tożsamość, nowa twarz, inny kontynent. To syzyfowa praca. Zdaję sobie sprawę, że tacy jak ty żyją ideałami i wydaje im się, że przeszkodzą tym draniom, ale bogactwo potrafi czynić cuda. Nauka historii w szkołach opiera się w znacznej mierze na przyswajaniu suchych faktów. Mnogość dat, nazwisk, obszerne i skomplikowane opisy, które trzeba koniecznie zapamiętać sprawiają, że tylko niewielka grupa uczniów lubi ten przedmiot. Bardzo nad tym boleję, ponieważ zgłębianie przeszłości mogłoby być naprawdę fascynujące i przyjemne. Co więcej, to właśnie taka wiedza w realny sposób może wpłynąć na to, w jakim kierunku będzie podążał ten świat. Dobra znajomość historii sprawi, że młodzi ludzie będą podejmowali świadome decyzje, pomni tego, że nienawiść, manipulacja i propaganda to prosta droga do zagłady. „W pogoni za nazistą” jest powieścią, która w niczym nie przypomina szkolnego podręcznika, a

Katharsis - Maciej Siembieda

Obraz
Oto rozbitkowie. Nakarmieni i obdarzeni schronieniem jak egzotyczne okazy zwierząt w zoo. Wszyscy się do nich uśmiechali, dawali herbatniki i pokazywali palcami. Zobacz, kochanie, to są Grecy. Poproś ładnie, to zatańczą sirtaki z filmu o Zorbie. Zatańczcie, Grecy, zaśpiewajcie. Jak będzie po waszemu „dzień dobry”? A jak „dziękuję!? A jak jest po grecku „Grek”? Elżbieta Sarnowska-Temeriusz w swoim artykule pod tytułem O „katharsis” – raz jeszcze * wspomina, że ludzkość od wieków głowi się nad właściwą interpretacją poszczególnych części Poetyki Arystotelesa. Według autorki tekstu zmagania te przypominają próby wtoczenia „Syzyfowego głazu” na sam szczyt góry. Śmiałków, by stoczyć ten intelektualny bój było i jest wielu, bo kto nie chciałby stać się najwyśmienitszym tłumaczem słów mistrza? Głaz jednak nieustająco wymyka się z kolejnych rąk i tak od pokoleń trwa walka o zrozumienie wartości nadrzędnych w literaturze. Problem w tym, że wraz ze mijającymi epokami zmienia się punkt odniesieni

Gwiazdy nigdy nie gasną - Agnieszka Zakrzewska

Obraz
- O czym marzysz? (…) Ja chciałabym wyruszyć w wielki świat - powiedziałam wolno. - Zobaczyć jak najwięcej, jak najszybciej… Musimy tylko przeczekać ten chaos. Pojedziesz ze mną? - Złapałaś mnie mocno za rękę. - Wszędzie z tobą pojadę. - Pokiwałam głową. Naprawdę tego pragnęłam. Agnieszka Zakrzewska „Gwiazdy nigdy nie gasną” Wbrew wszystkiemu wierzę jeszcze, że ludzie są w głębi serca naprawdę dobrzy. Anne Frank „Dziennik” „Gwiazdy nigdy nie gasną” Agnieszki Zakrzewskiej sprawiły, że rozsypałam się na tysiące drobnych kawałeczków. Nie byłam w stanie podjąć się lektury kolejnej książki, nie mogłam normalnie oddychać, spać, cieszyć się kawałkiem ulubionego ciasta, rozmową z najbliższymi. A później przyszła refleksja, że nie w tym rzecz, aby kolejny raz pozwolić, by tamte wydarzenia pozostawiały po sobie nieutulony niczym ból. Tak po ludzku nie o to w tym chodzi… Annelies Marie w dniu swojej śmierci miała zaledwie szesnaście lat, dokładnie tyle, ile dzisiaj ma moja córka. Spog

Sekret panny Elizy - Annabel Abbs

Obraz
In Beauty's dwelling all things fair, And rich, to win her sweet smiles strove; But still young Beauty's only care Was, to watch o'er the lamp of Love. Eliza Acton „Song” (1826)* Dopiero po zrobieniu notatki biorę czystą kartkę i zaczynam spisywać na niej testament. Zuzanna nie wychowa się z rodzoną matką, ale musi być osobą niezależną, mieć wolność wyboru. Ponieważ bez wolności wyboru jesteśmy niczym. Nota historyczna: W 1842 roku Eliza Action publikuje swój wiersz z okazji pierwszej wizyty królowej Wiktorii w Szkocji. Jest panienką z dobrego domu, więc może pozwolić sobie na podobne szaleństwa, chociaż oczywiście, zamążpójście byłoby zdecydowanie milej widziane niż zajmowanie się słowem pisanym. Jej twórczość nie jest może wybitna**, ale podoba się na tyle, że wydawnictwo Longman (1826) decyduje się na publikację jej prac. Co godne uwagi, Lee Christine O'Brien***, badaczka dziewiętnastowiecznej literatury, zauważa, że Eliza cechuje się sporym poczuciem humoru i umi

To, co najważniejsze - Małgorzata Rogala

Obraz
Miłość to zachowanie, a nie słowa. Małgorzata Rogala świętuje w tym roku dziesięciolecie swojej pracy twórczej. W tym czasie, krok po kroku, podbijała kolejne czytelnicze serca. Serią, która zdobyła najwięcej wielbicieli jest bez wątpienia cykl opowiadający o Agacie Górskiej i Sławku Tomczyku, czyli parze warszawskich policjantów rozwiązujących kolejne kryminalne zagadki. Śledząc wypowiedzi części zagorzałych fanów tej serii można zażartować, że autorka powinna kontynuować losy wyżej wymienionych bohaterów do końca swej pisarskiej kariery, a może nawet skupić się tylko na ich poczynaniach. Tymczasem Małgorzata Rogala ma w sobie ogromną potrzebę opowiadania historii na różne sposoby, bez powielania sprawdzonych i bezpiecznych schematów. Przykładem może być moja ulubienica - Celina Stefańska, pani detektyw, której konikiem jest przede wszystkim historia sztuki. Nietuzinkowa postać znalazła swoje stałe i wierne grono miłośników i najwyraźniej jest to spora grupa osób, skoro ukazał

Długi zew - Ann Cleeves

Obraz
Kiedy zobaczyła tę kobietę po raz pierwszy, źle ją oceniła. Uznała ją za twardą i zimną tylko dlatego, że ma eleganckie mieszkanie w wytwornej dzielnicy. Ludzie najczęściej są bardziej złożeni, niż Jen sobie uświadamiała. Zazwyczaj zbyt pochopnie wyciąga wnioski.   Ann Cleeves urodziła się w 1954 roku w Hereford i na swoim koncie ma naprawę pokaźną liczbę kryminałów, w tym cztery cykle składające się sześciu lub ośmiu części. W Polsce za najbardziej popularny uchodzi Kwartet szetlandzki. Długi zew otwiera nową serię, o której Marta Matyszczak napisała, że jej treść przyprawia o gęsią skórkę. Nie sposób się z Nią nie zgodzić. Złożona historia, mimo iż jest wyjątkowo statyczna, ma w sobie coś magnetycznego. Śledztwo przebiega w klasyczny sposób, bez nagłych zwrotów akcji i nieprzewidzianych zdarzeń, a jednak czytelnik czuje się usatysfakcjonowany sposobem prowadzonej narracji. Jest tak z pewnością dlatego, że Ann Cleeves stawia na człowieka, a nie fajerwerki wybuchające dookoła n

Krawcowa z Madrytu - María Dueñas

Obraz
Normalność jest tym, co los daje każdego ranka. W Maroku, w Hiszpanii i w Portugalii, w krawieckim atelier i w służbie brytyjskiego wywiadu - wszędzie tam, gdzie poprowadzę ścieg swojego życia, pracowicie wkłuwając igłę, tam będzie i ona, moja normalność. W cieniu pod palmami, na pachnącym miętą placu, w salonach skąpanych blaskiem kryształowych żyrandoli i w burzliwych odmętach wojny. Normalność ma taki kształt, jaki nada jej moja wolna wola, moje poczucie obowiązku i moje słowo.   Maria Dueñas ma w swoim dorobku jedynie cztery książki. Nigdy wcześniej nie słyszałam o twórczości tej hiszpańskiej pisarki i właściwie to przypadek sprawił, że udało się sięgnąć po jej znakomity debiut. „Krawcowa z Madrytu”, bo o niej mowa, ukazała się w 2009 roku i podbiła serca milionów czytelników na całym świecie. Prawa do wydania tej historii kupiło aż dwadzieścia pięć krajów. Maria Dueñas jest doktorem filologii angielskiej, co ma z pewnością ogromny wpływ na poziom zaprezentowanej przez Nią p