Posty

Maski pośmiertne - Anna Rozenberg

Grafika
Panie inspektorze, mam osiemdziesiąt osiem lat i w całym swoim życiu wiele razy widziałem, jak zupełnie niewielkie rzeczy mogą prowadzić do niewyobrażalnych zbrodni . To jest rok dobrych debiutów. Mamy początek kwietnia, a ja mam już już za sobą dwa takie odkrycia. Nie należę do osób uprzedzonych w stosunku do nowych nazwisk na wydawniczym rynku i chętnie sięgam po powieści nikomu (jeszcze) nieznanych autorów. Wierzę, że nowe spojrzenie może znacznie wzbogacić to, do czego już przywykliśmy. „Maski pośmiertne” w najprostszym ujęciu są kryminałem, więc mogłoby się wydawać, że podlegać będą krótkiej ocenie- zbrodnia, śledztwo i rozwiązanie kryminalnej zagadki. Jeśli ktoś spodziewa się, że swoją opinię o tej powieści uda zamknąć się na tej płaszczyźnie, jest w błędzie. Anna Rozenberg naprawdę postarała się, aby jej pierwsze spotkanie z czytelnikiem nie wypadło neutralnie. Myślę, że znajdzie się wąskie grono osób, którym ta książka nie przypadnie do gustu, ponieważ pragną nieskompi

Mój tata panda - James Gould-Bourn

Grafika
Niech ci będzie, człowieku, który jest pandą, ale nie jest pandą. Na razie. „ Na razie, chłopcze, który nie mówi, ale ”mówi”. Przeczytałam w swoim życiu wiele książek i zobaczyłam co najmniej kilka filmów, które zostały zbudowane w podobny sposób co „Mój tata panda”. Można by sądzić, że w związku z tym ta historia nie zrobi na mnie większego wrażenia. A jednak jest inaczej i chyba nawet wiem, dlaczego nie tylko nie żałuję lektury, ale i na długo pozostanie ona w moim sercu. James Gould-Bourn nie silił się na opowieść skomplikowaną, bogatą w w odniesienia i wyrafinowane środki stylistyczne. Napisana prostym językiem londyńskiej ulicy książka jest boleśnie realna i bliska prawdziwego życia. Utrata żony, a później pracy powoduje, iż główny bohater musi na nowo odnaleźć swoją ścieżkę w życiu. Pewnie byłoby to łatwiejsze, gdyby to meblowanie rzeczywistości dotyczyło tylko jego samego, tymczasem chodzi o kogoś jeszcze... Inny punkt widzenia pozbawia tę powieść tak bliskiego nam dorosłym

Sekretne życie pszczół - Sue Monk Kidd

Grafika
  „ Niektóre rzeczy nie są aż tak bardzo ważne, Lily. Na przykład kolor domu. Jakie to może mieć znaczenie w ogólnym życiowym planie? (…) Problem polega na tym, że (ludzie) wiedzą, co ma znaczenie, lecz tego nie wybierają. Wybór tego, co ma znaczenie jest najtrudniejszą rzeczą pod słońcem.” Sześć milionów sprzedanych egzemplarzy „Sekretnego życia pszczół” sprawia, że warto rozpatrzeć fenomen tej powieści w szerszym kontekście. Po raz pierwszy świat usłyszał o niej w 2001 roku i szybko okazało się, że jest to historia, którą pragną poznać ludzie na całym świecie. Fascynacja tą książką zaowocowała nie tylko przeniesieniem jej na duży ekran. Adaptowano ją także do przedstawienia teatralnego i musicalu. Na szczęście za sukcesem sprzedażowym nie stoi żaden skandal obyczajowy ani żonglerka wulgarnością, czy epatowanie zbędną seksualnością, co jak wiadomo, często gwarantuje satysfakcję finansową. Wręcz przeciwnie, Sue Monk Kidd posłużyła się ciepłym i wyważonym językiem, kładąc ogromny n

Zaczarowane - Natasza Socha

Grafika
Najbardziej fascynujące w spotkaniach z Dorianem było to, że domagał się, by była sobą. Czy byliście kiedykolwiek w cyrku? Między popisami kolejnych artystów prezentujących tężyznę fizyczną, zręczność i niewyobrażalną wręcz zwinność pojawia się on- magik. Nie potrzebuje zbyt wielu atrybutów, wystarczy tylko, że stanie w odpowiednim miejscu, by skupić naszą uwagę. Zwykle witamy go z pełnym sceptycyzmu uśmiechem i niedowierzaniem, jednak w miarę postępującego spektaklu część z nas poddaje się magii tej właśnie chwili. Kim są osoby najłatwiej ulegające iluzjoniście? Czy każdy z nas ma w sobie potencjał, by uwierzyć w coś, co tak naprawdę nie istnieje? Zdecydowałam się na lekturę „Zaczarowanych”, ponieważ chciałam zrozumieć mechanizmy, którymi kierują się zarówno osoby oszukujące, jak i te, które zostały oszukane. Mogłoby się wydawać, że poruszając się w tak wysoko zinformatyzowanym społeczeństwie WSZYSCY, bez względu na płeć, wiek i wykształcenie, zdajemy sobie sprawę z różnorakich za

Szalej - Monika Drzazgowska

Grafika
Poniekąd pozwolisz obrać się z warstw, w które ubrano cię od narodzin. Poniekąd nigdy nie będziesz w stanie się ich wyzbyć, poczuć się naprawdę sobą. Poniekąd... Mijające lata są jak kaftany, czepce i spódnice przywdziewane przez kobiety. Tak często podkreśla się, że człowiek przychodzi na świat zupełnie nagi i taki też odchodzi w dniu śmierci. Bo z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. A przecież to nie do końca prawda... Uwolniona energia umierającego ciała zostanie i będzie krążyć w krwiobiegu kolejnych pokoleń. To będzie dziewczynka. Zaraz po pierwszym zachłyśnięciu się oddechem, który tak parzy, że trzeba zacząć krzyczeć, przynoszą im maleńkie sukmany. Zwykle kryją się za nimi wyrazy matczynej czułości i uczucie, zrodzone w jej sercu. Mówią, że to chemia działająca wbrew logice, że najważniejsze, by przetrwał gatunek. Ona jednak karmi się nadzieją, że to coś więcej niż biologia. Będziesz kimś wyjątkowym. Zajdziesz dalej, spojrzysz głębiej. Starczy ci sił, aby przekrocz

Gambit - Maciej Siembieda

Grafika
  W szachach (…) rywale losują, który będzie grał białymi. Wiesz czemu? (…) - Bo kto gra białymi, ten zaczyna partię – wyjaśnił. - Ma sposobność narzucenia swojego pomysłu rozgrywki, a na dodatek kontroli przeciwnika.” „Gambit” nie należy do najnowszych powieści. Jego premiera odbyła się w 2019 roku, co w przypadku dość specyficznego rynku wydawniczego może oznaczać już zaawansowaną starość, by w niektórych przypadkach nie użyć jakże dobitnego słowa „życie pozagrobowe”. Nawet świetne publikacje potrafią znaleźć się na cmentarzysku pod naporem miliarda nowości. Niestety dla nas wszystkich. Recenzje tej książki wręcz wylewają się z fasad internetu. Na portalu „Lubimy czytać” otrzymała dotychczas 916 ocen i 231 opinii. Niektóre merytoryczne, inne zabawne, bo odnoszące się raczej do tembru głosu interpretującego ją lektora. Przyznam, że dawno tak świetnie nie bawiłam się, jak podczas podążania śladami historii stworzonej przez autora. Co lepsze, sami czytelnicy uczynili z niej żywą l

Nic o tobie nie wiem - Małgorzata Rogala

Grafika
  Technologia powinna była uwolnić człowieka od ciężarów życia. Zamiast tego uczyniła go więźniem. Brian Patrick Herbert , Diuna. Bitwa pod Corrinem Gdybym zamknęła oczy, bez większego wysiłku mogłabym wrócić do czasów, w których o internecie słyszeli tylko nieliczni. To moje dzieciństwo i czasy licealne. Tak naprawdę projekt globalnej sieci komputerów powstał dość dawno, bo w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Rozwijano go małymi krokami i bywały momenty, w których tylko jednostki wierzyły w jego rychły sukces. W 1993 roku powstała pierwsza przeglądarka www, a trzy lata później dołączył do niej pierwszy komunikator. Dalej poszło już zupełnie gładko i innowacyjny pomysł stał się czymś powszechnym i komercyjnym. Dzisiaj nie znam nikogo, kto nie ma chociaż jednego urządzenia z aktywnym dostępem do internetu. (Niemal) niezawodna sieć naczyń połączonych dostarcza codziennie milionom użytkowników informacji. Pompuje adrenalinę, dowartościowuje, ale i niszczy ludzkie lo

Wiosenne przebudzenie. Duchy minionych lat - Joanna Jax

Grafika
„ Ciągle zmagała się z kompleksami, że jej rodzice byli lepsi, bardziej prawi, z moralnymi kręgosłupami. Ona czuła się ułomna, mniej wartościowa i słaba. A tymczasem okazało się, że prawda może być zupełnie inna.” Ucząc się historii nabywamy przekonania, że dokładnie potrafimy odtworzyć fakty nawet z bardzo odległych czasów. Bohaterskie czyny, zaskakujące zdrady i tylko ludzie bardzo nikczemni lub bardzo dobrzy. Raczej nikt nie wspomina o szarej codzienności, zwykłych wyborach i mrówczych działaniach jednostek, bo przecież nic w tym spektakularnego i godnego uwagi potomnych. Przeszłość kreślona w ten sposób ma jednak zasadniczą wadę. Jest nie tylko fragmentaryczna, ale i pozbawiona wszelkich ludzkich emocji. Wielokrotnie udowodniono już, że było zupełnie inaczej niż dotychczas sądziliśmy i los świata leżał w dłoniach niewidocznych na pierwszym planie. Każde zdarzenie zapamiętane oczami poszczególnych narratorów i niesione przez bieg zawiłych wydarzeń odbiega od wersji, którą

Szepty z wyspy samotności - Magda Knedler

Grafika
  „ Z pewnością wyrzucała sobie, że ona tam nie widzi żadnego profilu, a przecież wszyscy powtarzają, że ten profil wyraźnie widać i że to Zeus. Moim zdaniem jesteśmy pod złym kątem, za blisko, i to dlatego. Czasem lepiej różne rzeczy widać, kiedy stanie się trochę dalej.” Minęło wiele miesięcy od premiery „Szeptów z wyspy samotności”. Dni początkowo wypełnionych bezsilnością i niedowierzaniem. To chwile spędzone wielokrotnie na poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, których nikt od lat już nie zadawał tak na serio. Nie było takiej potrzeby. Abstrakcyjne elementy układanki stopniowo musiały się jednak złożyć się w nową całość. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Powoli. Falujące emocje zaczęły osiadać, by w końcu ucichnąć i stać się podstawą codzienności. Nie pamiętam, kto pierwszy w końcu się roześmiał. Ale stało się, bo tkwiące w nas vis vitalis znalazło swoje ujście. Jak strumień wody, który wybił mimo wszystko. Życie w czasach zarazy, kolejny oddech w dniu, kiedy nikt do końca