Posty

Zimowy sen. Duchy minionych lat - Joanna Jax

Obraz
- Nelka, tamte czasy nigdy nie wrócą. Już nikogo nie zamordują bezkarnie, nie wywiozą na Syberię czy do Kazachstanu i nie będą głodzić. - Obie byłyśmy w miejscach, gdzie wybuchają konflikty. I to całkiem niedawno. My najlepiej wiemy, że pod koniec dwudziestego wieku takie rzeczy wciąż się zdarzają . Wisława Szymborska w jednym ze swoich najbardziej znanych utworów napisała, że w życiu nic dwa razy się nie zdarza. Ta prosta prawda zdaje się bronić sama swą logiką i siłą ekspresji całego utworu. Po takiej lekturze zatrzymujemy się na chwilkę, by wziąć głębszy oddech i przypomnieć sobie o kruchości tego, co mamy. Po chwili refleksji i obietnicy złożonej samemu sobie, by skupić się na tym, co najdroższe, szybko zapominamy o wszystkim i pędzimy dalej. Jakbyśmy faktycznie toczyli bój o najistotniejsze kwestie tego świata, jakbyśmy naprawdę mogli zdziałać coś, czego jeszcze ludzkie oko nie widziało…. Śledząc twórczość Joanny Jax zastanawiam się, czy przytoczone przed chwilą słowa polskiej

Moja kuzynka Rachela - Daphne du Maurier

Obraz
Mój nauczyciel z Harrow, kiedy chodziłem do piątej klasy, powiedział nam kiedyś, że prawda to coś, czego nie można dotknąć ani zobaczyć, że czasem się na nią natykamy, lecz jej nie rozpoznajemy, a odkrywają ją tylko ludzie starzy, bliscy śmierci, albo czasami bardzo młodzi i bardzo niewinni. Zastanawiam się, ile osób, które sięgnęło po „Moją kuzynkę Rachelę” poświęciło chwilę, aby dowiedzieć się czegoś o autorce tej książki. Daphne du Maurier na czarno- białym zdjęciu pochodzącym z 1930 roku (Edward Gooch) wygląda zupełnie niepozornie, jeśli tylko patrzeć na nią oczami kogoś, kto ma pełne prawa wyborcze, możliwość podjęcia pracy zarobkowej oraz podejmowania swobodnych decyzji o swoim życiu. Jeśli jednak umiejscowimy tę fotkę na osi wydarzeń historycznych, szybko dojdziemy do wniosku, że już sam aparycja Daphne świadczy o jej nietuzinkowości i odwadze. Córka aktorskiej pary, wnuczka pisarza i karykaturzysty George du Maurier, siostra Angeli du Maurier znanej z autobiografii o wiele znac

Niedziela, która zdarzyła się w środę - Mariusz Szczygieł

Obraz
Psycholog społeczny, profesor Janusz Czapiński:  W Polsce skończyła się era estetyzmu w języku. Przyszła era funkcjonalizmu. „Niedziela, która zdarzyła się w środę” naprawdę miała miejsce. Jestem pewna, że celebrowanie najlepszej chwili całego tygodnia w dniu, w którym wręcz nie wypadało tego robić, przytrafiło się chociaż jeden raz nie tylko mnie, ale i Wam, drodzy czytelnicy. To jak założenie najlepszej sukienki na zakupy planowane w pobliskim sklepie spożywczym, co to książki sprzedaje do spółki z bananami i mydłem. Absurdalne, ale jednak może niepostrzeżenie wydobyć z marazmu dnia codziennego. Nadać mu zupełnie nowy bieg lub po prostu poprawić nastrój. Tak właśnie jest z lekturą reportaży Mariusza Szczygła spisanych, kiedy to telefony komórkowe miały nieliczne jednostki ludzkie, a o połączeniach online z wizją i fonią słyszały tylko największe świrusy komputerowe i to mieszkające co najmniej za potężnym oceanem. Witajcie w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia! Z punktu wi

Miłość, pies i czekolada - Małgorzata Lis

Obraz
Poza tym, nie powiedziałem, że wygląd nas determinuje, czy określa, ale myślę, że gdybyśmy wyglądali inaczej, bylibyśmy trochę inni. Wygląd, charakter, pochodzenie, choroby czy niepełnosprawność to cały człowiek. Nie da się tego oderwać od osoby i odłożyć na półkę. Co nie znaczy, że można według tego wartościować ludzi (…). Najnowszą książkę Małgorzaty Lis rozpoczęłam od lektury krótkiej notki biograficznej. Już wtedy poczułam pierwszą iskierkę sympatii i zainteresowania. Absolwentka historii i historii sztuki, autorka podręczników szkolnych z dużą dozą prawdopodobieństwa kieruje swoje treści do osób takich jak ja - dojrzałych i oczekujących szacunku w stosunku do czytelnika. Moim zdaniem objawia się to dbałością o warstwę językową, a także mądre, przemyślane przesłanie. „Miłość, pies i czekolada” jest historią skupiającą się na relacjach i za to szczególnie ją cenię. Spełniając wszelkie wymagania powieści obyczajowej daje nie tylko wytchnienie od codzienności, ale i nadzieję na to,

Wielka Panda i Mały Smok - James Norbury

Obraz
„Wielka Panda i Mały Smok” to niewielkich rozmiarów książeczka, wydana z ogromnym szacunkiem do tego, który po nią sięgnie. Płócienny, czerwony grzbiet ociepla prostą grafikę, a twarda oprawa i dodatki w kolorze rose gold (błyszcząca czcionka na okładce, wstążeczka) podkreślają szlachetność tego wydania. Jakby ten literacki przyjaciel od pierwszego momentu spotkania chciał powiedzieć, że jesteśmy ważni i godni uwagi. To wzrusza szczególnie mocno, gdy najpierw skierujemy swą uwagę na posłowie. James Norbury jest osobą, której udało się przekuć swoje smutki i słabsze dni w coś naprawdę dobrego i wyjątkowego. Pod wpływem przypadkowo odkrytej publikacji o buddyzmie dołączył do grupy Samarytan i jak sam mówi, odbierał telefony od ludzi, którzy czuli się samotni, trwali w lęku i depresji. Pandemia sprawiła, że niesiona przez niego pomoc nie mogła przybrać takiej formy, o jakiej marzył, dlatego postanowił namalować serię ilustracji przekazujących budujące idee. To pierwsza książka tego typu,

Manifest Bloga Pod Małym Aniołem

Obraz
Dora Kallmus (zwana także Madame d’Orą) była pierwszą kobietą, która odważyła się otworzyć własne studio fotograficzne w Austro-Węgrzech. Był dokładnie rok 1909. Zaledwie kilka lat później, w 1916 roku, spadło na nią ogromne wyróżnienie, które otwarło jej drzwi do prawdziwej kariery. Miała okazję utrwalić na kliszach koronację Karola I Habsburga. Od tego momentu jej prace zaczęły pojawiać się w paryskiej edycji„Vogue”, czasopiśmie „Tatler”, czy „Vanity Fair”. Stała się sławna, chociaż tak naprawdę fotografia modowa, którą się zajęła, dopiero raczkowała. Madame d’Ora miała żydowskie korzenie i w obliczu wybuchu II wojny światowej jej przyszłość stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Musiała zamknąć dobrze prosperujące studio fotograficzne, a następnie ukrywać się, by przeżyć. Większość jej rodziny straciła życie w obozie zagłady. Powojenne prace Dory Kallmus niczym nie przypominają tych z czasów młodości. Na przełomie lat 40. i 50. zaczęła odwiedzać paryskie rzeźnie, gdzie jej modelami

Córy ziemi - Alaitz Leceaga

Obraz
Zrozumiałam w tym momencie, że dla Marciala Izquierdo - podobnie jak da Rafaela – liczyła się tylko teraźniejszość, w której żyli: miasteczko, dolina, polityka… Natomiast Alvinia Sarmiento myślała o przyszłości. Chociaż jej miało już wtedy nie być, chciała – nie, musiała- wiedzieć, że jej wysiłki i wieloletnie milczące poświęcenie nie pójdą na marne. W dwudziestym pierwszym wieku w wielu miejscach na świecie spisane są prawa kobiet. Czarno na białym, litera po literze zagwarantowano płci żeńskiej to, co od wieków przysługujące mężczyznom. Dostęp do edukacji, możliwość podejmowania decyzji zgodnie z własnym sumieniem i posiadaną wiedzą, stanowienie o swoim ciele i losie. Proste, a równocześnie tak skomplikowane, że trudno wytłumaczyć to w jednym zdaniu. Temat, który towarzyszy nam nieustannie i do którego przywykliśmy niczym do bezrefleksyjnego oglądania prognozy pogody, tak naprawdę wybrzmiewa ostatnio jeszcze mocniej, biczując świadomość wszystkich tych, którym nie jest obojętne to,

Bezmatek - Mira Marcinów

Obraz
Nie potrafię na tym etapie swojego życia opowiedzieć Państwu wprost o temacie, który porusza „Bezmatek”. Może kiedyś, ale jeszcze nie teraz. Przyjmijcie, proszę mój tekst o śmierci w sposób najbliższy Wam samym. Książka stanowiła tylko inspirację, dalsze obrazy pojawiły się same. Każdy z nas inaczej przeżywa odejście/odchodzenie świata, który miał istnieć zawsze. I wcale nie jest łatwiej, gdy samemu jest się już w połowie drogi, z siwym włosem na głowie i bagażem mądrości, które tym razem się nie sprawdzają. W wieku od dwóch do pięciu lat dzieci poznają pojęcie śmierci, ale nie rozumieją, że jest nieodwracalna. Kiedy umiera matka, następuje powrót do tego etapu. Bo odwracalność śmierci odbywa się w snach, w przejęzyczeniach, w gestach nieznajomych. Wróciła. Wróci. „Bezmatek”, Mira Marcinów Najchętniej postawiłabym dzisiaj tylko kropkę. Dużą, czarną kropkę, którą poprawiałabym każdego dnia czarnym długopisem. Robiłabym to tak długo, aż wyżłobiłaby w papierze dziurę nie dając szans na ko

Milcząc jak grób - Małgorzata Rogala

Obraz
Monika przekonała się niejednokrotnie, że człowiek jest istotą ułomną i zdarza się, że gdy stanie pod ścianą, postąpi w sposób zaskakujący siebie i tych, którzy żyli w przekonaniu, że go znają. Każdy z nas ma gdzieś swoją ścianę, chociaż niektórzy jeszcze do niej nie dotarli. Tacy ludzie bardzo często sądzą, że w życiu wszystko jest jedynie białe lub czarne, a odcienie szarości przeznaczone są dla słabych jednostek nie potrafiących sprostać konkretnemu wyzwaniu. Tymczasem prawda jest niezmiennie taka, że tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono. Małgorzata Rogala w swej najnowszej powieści tworzy rzeczywistość w taki sposób, aby w centrum zainteresowania znalazł się sam człowiek obdarty z kakofonii dźwięków wielkiego miasta, pozostawiony bez atrybutów, w które wyposażył go dwudziesty pierwszy wiek. To wielki powrót do prawdziwych potrzeb uśpionych przez pęd ostatnich lat. W tej książce przyroda jest jednym z głównych bohaterów i mimo iż pozornie pozostaje niema, to właśnie ona kształtuj