Posty

Nieźle się zapowiadało - Jan Suzin

Grafika
Każda telewizja jest taka, jacy pracują w niej ludzie. Nie jestem fanką telewizji. Żadnej. Prezentowane na srebrnym ekranie treści zwykle mnie smucą i przerażają. Mnogość programów, spośród których można wybierać nic nie zmienia. Nieustannie mam wrażenie, że to wciąż jedna i ta sama miałka papka spowalniająca myślenie i promująca wartości niezrozumiałe dla osoby pragnącej żyć rozumnie i w zgodzie ze sobą. Pamiętam jednak czasy, kiedy po włączeniu odbiornika słuchacza witał głos Jana Suzina, Edyty Wojtczak, czy Krystyny Loski. Kontakt z nimi był przyjemnością, chwilą relaksu i odpoczynku. Nienaganne maniery, perfekcyjna dykcja i dyskretna elegancja to cechy, którymi najkrócej można by ich opisać. Od tego czasu minęło wiele lat i daremnie by szukać podobnych doznań, dlatego tym chętniej zanurzyłam się we wspomnieniach Jana Suzina. „Nieźle się zapowiadało” to w wielkim skrócie historia polskiej telewizji, ponieważ prezenter rozpoczął pracę w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia,

Horyzont - Jakub Małecki

Grafika
  Każdy radzi sobie z tym - próbuje radzić - na swój własny sposób: Pytlak na przykład słucha rocka, Szymon gada do osieroconego żółwia, niektórzy grają w to pierdolone Word of Tanks albo piją bimber, a Miętowy w kółko opowiada o żarciu. Ciało jest nośnikiem historii. Skrywa wiele opowieści, utkanych z siateczki drobnych dni. Część z nich, pozornie nic nie wniosła, niczego nie zmieniła. Inne, eksplodowały z całą swoją siłą, obracając istniejący dotąd świat wniwecz. Jak most, który runął niespodziewanie na oczach tysięcy obserwatorów, a bez którego nie wiadomo, jak dalej żyć. Zerwane połączenia bolą podwójnie, ponieważ nie tylko trudno jest ruszyć swobodnie dalej, ale i nie ma możliwości, by spojrzeć za siebie, by ocenić aktualne położenie. Nikt nie potrafi odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie, jak zbudować to wszystko od nowa, chociaż wielu podejmowało się już tego zadania. Każda cegła, nawet jeśli położona w identycznym miejscu, będzie stanowiła zalążek czegoś zupełnie nowego.

8000 zimą. Wspinanie się na najwyższe szczyty w najzimniejszej porze roku - Bernadette McDonald

Grafika
  Dotychczas sądziłam, że sama wybieram sobie lektury kierując się swoimi zainteresowaniami, wiedzą i możliwościami intelektualnymi. Po wysłuchaniu książki mówionej pod tytułem „8000 zimą. Wspinanie się na najwyższe szczyty w najzimniejszej porze roku” zrozumiałam, że jest zupełnie odwrotnie. Ta historia sama mnie sobie wybrała. Publikacje związane z górami nigdy nie leżały w kręgu moich zainteresowań. Przez wiele lat bez najmniejszego wahania wybierałam destynacje kojarzące się z leniwym odpoczynkiem nadmorskim. Dopiero kilka lat temu zapragnęłam odmiany i zdecydowałam się na nieśmiałe pierwsze kroki w kierunku niewielkich wzniesień. Cisza, którą niosą ze sobą takie wakacje jest doświadczeniem wręcz trudnym do opisania. Przekraczanie własnych ograniczeń fizycznych, aby osiągnąć zamierzony cel, skupienie na oddechu i wsłuchanie się w znaki płynące z ciała jest oczyszczające. Nie ma miejsca na głębokie rozważania, a jednak po wszystkim czuje się ulgę i odkrywa nową energię. Ośmielę się

Trzy godziny ciszy - Patrycja Gryciuk

Grafika
Wszystko na nic. Nic nie wymodliłam, niczego nie wywalczyłam. A zapotrzebowanie na miłość nigdy nie maleje. Nigdzie i u nikogo. Miejsce, w którym znajdujemy się w danym momencie życia zawsze daje szansę, by unieść głowę i spróbować spojrzeć przed siebie. Każda trudna sytuacja, problem, z którym spotykamy się po raz pierwszy buduje nie tylko nasze doświadczenie, ale i obarcza wiedzą. Zdaje się, że ludzie obyci z literaturą wielokrotnie dotknęli czyjegoś bólu, zagubienia, czy odejścia. Można więc domniemywać, że takie muśnięcia cudzych emocji sprawią, że w chwili własnej próby będą czuli się przygotowani na spotkanie z najgorszym. Zapominamy jednak, że lustrowanie, nawet najdokładniejsze, nie oznacza faktycznego poznania i przeżycia. Książki sprawiają, że nabywamy moc wielokrotności pierwszego oddechu. Spowalniają sam proces odchodzenia w niebyt, bo współodczuwając, jesteśmy nie tylko sobą, ale i po trosze innymi. To tak jak z promieniami słonecznymi ogrzewającymi nie tylko n

Maski pośmiertne - Anna Rozenberg

Grafika
Panie inspektorze, mam osiemdziesiąt osiem lat i w całym swoim życiu wiele razy widziałem, jak zupełnie niewielkie rzeczy mogą prowadzić do niewyobrażalnych zbrodni . To jest rok dobrych debiutów. Mamy początek kwietnia, a ja mam już już za sobą dwa takie odkrycia. Nie należę do osób uprzedzonych w stosunku do nowych nazwisk na wydawniczym rynku i chętnie sięgam po powieści nikomu (jeszcze) nieznanych autorów. Wierzę, że nowe spojrzenie może znacznie wzbogacić to, do czego już przywykliśmy. „Maski pośmiertne” w najprostszym ujęciu są kryminałem, więc mogłoby się wydawać, że podlegać będą krótkiej ocenie- zbrodnia, śledztwo i rozwiązanie kryminalnej zagadki. Jeśli ktoś spodziewa się, że swoją opinię o tej powieści uda zamknąć się na tej płaszczyźnie, jest w błędzie. Anna Rozenberg naprawdę postarała się, aby jej pierwsze spotkanie z czytelnikiem nie wypadło neutralnie. Myślę, że znajdzie się wąskie grono osób, którym ta książka nie przypadnie do gustu, ponieważ pragną nieskompi

Mój tata panda - James Gould-Bourn

Grafika
Niech ci będzie, człowieku, który jest pandą, ale nie jest pandą. Na razie. „ Na razie, chłopcze, który nie mówi, ale ”mówi”. Przeczytałam w swoim życiu wiele książek i zobaczyłam co najmniej kilka filmów, które zostały zbudowane w podobny sposób co „Mój tata panda”. Można by sądzić, że w związku z tym ta historia nie zrobi na mnie większego wrażenia. A jednak jest inaczej i chyba nawet wiem, dlaczego nie tylko nie żałuję lektury, ale i na długo pozostanie ona w moim sercu. James Gould-Bourn nie silił się na opowieść skomplikowaną, bogatą w w odniesienia i wyrafinowane środki stylistyczne. Napisana prostym językiem londyńskiej ulicy książka jest boleśnie realna i bliska prawdziwego życia. Utrata żony, a później pracy powoduje, iż główny bohater musi na nowo odnaleźć swoją ścieżkę w życiu. Pewnie byłoby to łatwiejsze, gdyby to meblowanie rzeczywistości dotyczyło tylko jego samego, tymczasem chodzi o kogoś jeszcze... Inny punkt widzenia pozbawia tę powieść tak bliskiego nam dorosłym

Sekretne życie pszczół - Sue Monk Kidd

Grafika
  „ Niektóre rzeczy nie są aż tak bardzo ważne, Lily. Na przykład kolor domu. Jakie to może mieć znaczenie w ogólnym życiowym planie? (…) Problem polega na tym, że (ludzie) wiedzą, co ma znaczenie, lecz tego nie wybierają. Wybór tego, co ma znaczenie jest najtrudniejszą rzeczą pod słońcem.” Sześć milionów sprzedanych egzemplarzy „Sekretnego życia pszczół” sprawia, że warto rozpatrzeć fenomen tej powieści w szerszym kontekście. Po raz pierwszy świat usłyszał o niej w 2001 roku i szybko okazało się, że jest to historia, którą pragną poznać ludzie na całym świecie. Fascynacja tą książką zaowocowała nie tylko przeniesieniem jej na duży ekran. Adaptowano ją także do przedstawienia teatralnego i musicalu. Na szczęście za sukcesem sprzedażowym nie stoi żaden skandal obyczajowy ani żonglerka wulgarnością, czy epatowanie zbędną seksualnością, co jak wiadomo, często gwarantuje satysfakcję finansową. Wręcz przeciwnie, Sue Monk Kidd posłużyła się ciepłym i wyważonym językiem, kładąc ogromny n

Zaczarowane - Natasza Socha

Grafika
Najbardziej fascynujące w spotkaniach z Dorianem było to, że domagał się, by była sobą. Czy byliście kiedykolwiek w cyrku? Między popisami kolejnych artystów prezentujących tężyznę fizyczną, zręczność i niewyobrażalną wręcz zwinność pojawia się on- magik. Nie potrzebuje zbyt wielu atrybutów, wystarczy tylko, że stanie w odpowiednim miejscu, by skupić naszą uwagę. Zwykle witamy go z pełnym sceptycyzmu uśmiechem i niedowierzaniem, jednak w miarę postępującego spektaklu część z nas poddaje się magii tej właśnie chwili. Kim są osoby najłatwiej ulegające iluzjoniście? Czy każdy z nas ma w sobie potencjał, by uwierzyć w coś, co tak naprawdę nie istnieje? Zdecydowałam się na lekturę „Zaczarowanych”, ponieważ chciałam zrozumieć mechanizmy, którymi kierują się zarówno osoby oszukujące, jak i te, które zostały oszukane. Mogłoby się wydawać, że poruszając się w tak wysoko zinformatyzowanym społeczeństwie WSZYSCY, bez względu na płeć, wiek i wykształcenie, zdajemy sobie sprawę z różnorakich za

Szalej - Monika Drzazgowska

Grafika
Poniekąd pozwolisz obrać się z warstw, w które ubrano cię od narodzin. Poniekąd nigdy nie będziesz w stanie się ich wyzbyć, poczuć się naprawdę sobą. Poniekąd... Mijające lata są jak kaftany, czepce i spódnice przywdziewane przez kobiety. Tak często podkreśla się, że człowiek przychodzi na świat zupełnie nagi i taki też odchodzi w dniu śmierci. Bo z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. A przecież to nie do końca prawda... Uwolniona energia umierającego ciała zostanie i będzie krążyć w krwiobiegu kolejnych pokoleń. To będzie dziewczynka. Zaraz po pierwszym zachłyśnięciu się oddechem, który tak parzy, że trzeba zacząć krzyczeć, przynoszą im maleńkie sukmany. Zwykle kryją się za nimi wyrazy matczynej czułości i uczucie, zrodzone w jej sercu. Mówią, że to chemia działająca wbrew logice, że najważniejsze, by przetrwał gatunek. Ona jednak karmi się nadzieją, że to coś więcej niż biologia. Będziesz kimś wyjątkowym. Zajdziesz dalej, spojrzysz głębiej. Starczy ci sił, aby przekrocz