INNE RECENZJE - FILMY, MAGAZYNY, SERIALE

 

Lipcowy numer magazynu „Sens” to niezwykle miła lektura i chyba pokuszę się o stwierdzenie, że to cenny czas poświęcony w całości sobie. Myślę, że zbyt rzadko przyglądamy się temu, co czujemy i w jaki sposób funkcjonujemy na różnych płaszczyznach. Zwykle skupiamy się na fizyczności - oceniamy skanując wzrokiem i wydając wyroki często na podstawie pobieżnych oględzin tego, co najbardziej oczywiste, ale i najbardziej mylące.

„Sens” pozwala nabrać dystansu i dążyć do zgłębiania tego co wewnątrz. Przewodnim tematem siódmego numeru jest „kto jeszcze wierzy w miłość”. To przekorne stwierdzenie niezwykle mi się spodobało, bo już z samej zasady neguje zastany porządek i pozwala, by temu najważniejszemu ponoć uczuciu przyjrzeć się z każdej strony. Monika Stachura, redaktor naczelna, w otwierającej „Sens” przedmowie uzmysławia, że miłość to coś więcej niż romantyczne relacje tak bardzo eksploatowane przez współczesne media. Pora, by pomyśleć o niej zupełnie inaczej. Można odczuwać ją do ulubionego zajęcia, przyjaciół czy zwierząt. Profesor, którego przytacza Stachura ujął to w następujący sposób: „Mając wiele różnych miłości, trzymamy się wielu punktów w społeczeństwie”. Niemniej jednak istotne jest, abyśmy najpierw rozwinęli pozytywną, głęboka relację z samym sobą i dbali o nią na przestrzeni całego życia. Jacek Wasilewski („Czuję, więc jestem”, strona 18) mówi, że „bez kochania siebie mamy w duszy dziurę, której nie zasypiemy miłością innych”. Uważam, że to niezwykle proste, a jednak odległe większości z nas stwierdzenie. Dwa lata temu moja córka wyjechała na studia w innym mieście. To było dla mnie bardzo trudne przeżycie i pamiętam, że koleżanka, z którą podzieliłam się swoimi odczuciami powiedziała mi, że to jest czas, w którym wreszcie dowiem się, kim naprawdę jestem. Początkowo nie potrafiłam znaleźć sensu tych słów, jednak później dotarło do mnie, że będąc mamą definiowałam się głównie przez ten pryzmat. Teraz nastał moment, by określić siebie od nowa, co wbrew pozorom początkowo było trudnym zadaniem. Dlatego właśnie rozmowa „Czuję, więc jestem” uznaję za niezwykle ciekawy i wartościowy materiał. Podoba mi się wielowymiarowe podejście do tematu, rozpatrywanie go na różnych poziomach - filozoficznym, społecznym czy moralnym.

„Sens” urzekł mnie piękną, ale prostą szatą graficzną. Żadnych uproszczeń, za to dużo inteligentnego humoru i umiejętności bawienia się obrazem. Przeczytałam lipcowe wydanie od deski do deski i naprawdę jestem pod wrażeniem dziennikarstwa na poziomie. Już nie mogę doczekać się, co przygotują w przyszłym miesiącu!

 

Tekst napisany we współpracy z magazynem „Sens”, zdanie jak zwykle własne.:-)

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PODZIĘKOWANIA !

Morderstwa w Somerset - Anthony Horowitz

REPORTAŻ : Głośnik w głowie - Aneta Pawłowska-Krać. Opinia Marii

Żądło - Paul Murray

Naznaczony - Robert Galbraith

Tańczące filiżanki - Natasza Socha

Kwadrans - Emilia Kiereś

Enola Holmes. Tom 3. Sprawa złowieszczych bukietów - Nancy Springer

Nasze niebo - Sylwia Kubik

Święto Karkonoszy - Sławek Gortych