Fiolet - Małgorzata Oliwia Sobczak

Fiolet ma wiele różnych konotacji. W tradycji chrześcijańskiej łączy się go z pokutą, skruchą, refleksją i nawróceniem. W Kościele katolickim używa się go głównie w okresie Adwentu oraz Wielkiego Postu, ale także podczas liturgii pogrzebowych, gdy zastępuje czerń. (…) Mamy jeszcze interpretację baśniową. Tutaj fiolet jest barwą ideału, marzenia.

 

Kolor fioletowy można uzyskać na kilka różnych sposobów. Po pierwsze, można go otrzymać emitując światło o długości  380 do 430 nm. Można też po prostu zmieszać ze sobą niebieski i czerwony, co wydaje się najłatwiejszą drogą do uzyskania właściwego efektu. Ostatnią opcją jest nałożenie na  półprzezroczysty filtr w kolorze żółtym drugiego w kolorze zielono-niebieskim.*

Żonglowanie proporcjami niebieskiego i żółci sprawia, że barwa ta może być odbierana jako delikatna i łagodna dla oka, taka, którą chcielibyśmy otoczyć się dla uzyskania odpoczynku i komfortu psychicznego. Dokładając jednak niebieskiego, płynnie przejdziemy do odcieni znacznie ciemniejszych, które mogą budzić zgoła inne emocje. Ciemne, esencjonalne odcienie bakłażana i śliwki dużo bliżej mają już do czerni i mroku niż uspokajające odcienie lawendy.

Dokładnie tak samo jest z ludzką naturą. Niejednoznaczna, zależna od tego, co naznaczyło ją we wczesnych latach życia, jak wiele odbiło się na niej śladów cierpienia i kontaktu ze złem.

„Fiolet” Małgorzaty Oliwii Sobczak należy do serii Kolory Zła. Nie znam pozostałych książek i nigdy wcześniej nie miałam kontaktu z twórczością tej autorki. Obejrzałam za to dwie ekranizacje i to one zachęciły mnie do sięgnięcia po najnowszą część cyklu w papierowej wersji. Oczywiście obawiałam się, że podejmując się lektury bez zachowania właściwej kolejności będę miała utrudnione zadanie, jednak z dużą ulgą szybko stwierdziłam, że powieść została napisana w taki sposób, aby nawet niezorientowana osoba mogła cieszyć się kolejnymi rozdziałami bez żadnych zakłóceń. Jestem pod dużym wrażeniem warsztatu Sobczak i zastanawiam się jedynie, jak to się mogło stać, że dopiero teraz rozpoczynam przygodę z Jej twórczością. Po pierwsze zaskoczył mnie język, który w przypadku kryminałów często okazuje się niezbyt wysublimowany, by nie powiedzieć, że jest on zwykle niedbały i ordynarny. Autorka jest precyzyjna i doskonale panuje nad poszczególnymi wątkami. Dialogi są wiarygodne i naturalne, co chyba najbardziej uderza w porównaniu do innych przeczytanych przeze mnie powieści tego typu w ostatnim okresie. „Fiolet” liczy sobie ponad pięćset stron, ale nie odnotowałam żadnej zbędnej frazy czy motywu, który nie miałby znaczenia dla fabuły. Wszystko jest dobrze zaplanowane i w taki też sposób zostało przeprowadzone od początku do końca. Sobczak wyróżnia szerokie spojrzenie na podejmowany temat. Dobrze orientuje się we współczesnej pracy policji i prokuratorów, jednak nie zapomina o tym, że ci ludzie mają prywatne życie, które często komplikuje im wykonywany zawód. W tej historii nie chodzi tylko o to, kto zabił, tylko raczej dlaczego to zrobił i jakie miał ku temu pobudki. Ogromne znaczenie ma symbolika, dzięki której każdy czytelnik odnajduje przestrzeń, by trochę po swojemu interpretować treść książki. Można rozumieć ją dosłownie, lub poszukiwać ukrytych znaczeń konkretnych fragmentów. Należy docenić także rozbudowaną warstwę psychologiczną. To nie jest pierwsza powieść tak mocno kładąca nacisk na tę kwestię zarówno po stronie zbrodniarza jak i ofiar, jednak z pewnością należy ona do nielicznego grona tak dobrze skonstruowanych i umotywowanych. Przyjęło się, że kryminały czytamy jedynie dla przyjemności. Myślę, że „Fiolet” ma do zaoferowania znacznie więcej i z pewnością sięgnę po pozostałe części „Kolorów zła”.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PODZIĘKOWANIA !

Morderstwa w Somerset - Anthony Horowitz

REPORTAŻ : Głośnik w głowie - Aneta Pawłowska-Krać. Opinia Marii

Żądło - Paul Murray

Naznaczony - Robert Galbraith

Tańczące filiżanki - Natasza Socha

Kwadrans - Emilia Kiereś

Enola Holmes. Tom 3. Sprawa złowieszczych bukietów - Nancy Springer

Nasze niebo - Sylwia Kubik

Święto Karkonoszy - Sławek Gortych