Deficyt niebieskich migdałów - Agnieszka Zakrzewska

Gubiła mnie rutyna. Łaknęłam niepowtarzalności. Cierpiałam na permanentny niedobór życia. Na wieczny deficyt niebieskich migdałów.

Agnieszka Zakrzewska w posłowiu swojej powieści „Deficyt niebieskich migdałów” napisała, że każdy z nas posiada swoją bliźniaczą gwiazdę. To niezwykle intymne i poetyckie stwierdzenie mocno złapało mnie za serce. Chcę wierzyć, że w tych słowach jest chociaż krztyna prawdy. Powtarzalność losów, z której zaczynamy zdawać sobie sprawę dopiero na pewnym etapie życia jest naprawdę niezwykłym, ale i szokującym przeżyciem. Chłonąc kolejne dni, szczególnie w okresie adolescencji, zwykliśmy czuć całym sobą wyjątkowość tego, co nam się przytrafia.

To normalne i dobre, że mijamy na swojej drodze kolejne przystanki i zostawiamy na nich cząstkę siebie. Pozytywne jest także to, że im jesteśmy starsi, tym częściej odczuwamy potrzebę, by przysiąść i rozejrzeć się dookoła. Gdy wzrok przyzwyczai się do sięgania poza własne ego, rozum odkrywa, że każdą najpiękniejszą, ale i najgorszą chwilę dzieliliśmy lub podzielimy z kim innym. Nasza egzystencja jest niczym innym jak parafrazą bytów innych ludzi. Sęk w tym, aby umiejętnie wykorzystać swój potencjał, przekazać dobrą energię dalej.

Agnieszka Zakrzewska taką bliskość poczuła w stosunku do Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i to właśnie jej dni postanowiła ująć w formie książki. Lekko, z przymrużeniem oka dzieli z nią chwile, które już dawno minęły, ale i tak wybrzmiewają w świadomości kolejnych pokoleń. Za sprawą podręczników szkolnych roi nam się w głowach obraz poetki, która wyjątkowo pięknie potrafiła pisać o miłości. Na zdjęciach wygląda niezwykle poważnie i eterycznie, ale czy taka faktycznie była?

Sęk w tym, że większość z nas niczego o niej nie wie, a szkoda, bo pomimo faktu, że miała kłopoty z zaparzeniem herbaty, potrafiła znacznie wyprzedzić swoje czasy. Niesamowita fantazja, inteligencja i polot sprawiły, że jej twórczość była szanowana i ceniona nawet wśród mężczyzn, co i dzisiaj nie jest czymś oczywistym. Agnieszka Zakrzewska kreśli sylwetkę Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej bez zbędnego dystansu, w otoczeniu osób, które ją ukształtowały i w odpowiednim momencie dmuchnęły w skrzydła, by mogła unieść się wysoko ponad głowami innych. Rodzina Kossaków postrzegana przez pryzmat „Deficytu niebieskich migdałów” to kolorowa gromada ludzi wybierających ścieżki mniej uczęszczane, ale za to postępujących zawsze zgodne z własnymi przekonaniami i uczuciami. Lubię tę książkę za to, że mówi także o ich słabościach, nie unika trudnych tematów. Dzięki temu obrazy poszczególnych osób są wyraźne i prawdziwe. Od śmierci Marii i jej najbliższych minęło już sporo czasu, jednak ta lektura w magiczny sposób skraca dzielący nas przedział czasowy. To właśnie teraz jest ten moment, w którym Pawlikowska-Jasnorzewska szczerze kocha, śmieje się i przeżywa kolejne rozczarowania. Agnieszce Zakrzewskiej udało się podarować Marii kolejne życie. To prawdziwa literacka magia!

Największą wartością tej powieści, poza oczywistą przyjemnością oderwania się od tego, co tu i teraz jest fakt, iż kolejny raz mamy szansę uwierzyć, iż to w jaki sposób spędzimy swoje życie zależy głównie do nas samych. Ta historia może dodać otuchy i pobudzić do działania lepiej niż niejeden poradnik rozwoju osobistego. Życie Marii nie było usłane różami, nie zawsze potrafiła odnaleźć to, czego pragnęła, jednak z pewnością można uznać, że była panią samej siebie. Przypomnienie jej sylwetki w tak nietuzinkowy sposób jest zjawiskiem godnym pochwały. Mam nadzieję, że „Deficyt niebieskich migdałów”sprawi, że po twórczość najsłynniejszej poetki okresu dwudziestolecia międzywojennego sięgną kolejne pokolenia, a tym, którzy pokochali ją już dawno ta książka pomoże odświeżyć radość kontaktu z wierszami potomkini rodu Kossaków.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kwadrans - Emilia Kiereś

Moja kuzynka Rachela - Daphne du Maurier

Na moment przed świtem & Ostatnia iskra nadziei - Magdalena Wala

Gdzie śpiewają raki - Delia Owens

Nasze niebo - Sylwia Kubik

Horyzont - Jakub Małecki

Trzy kobiety - Joanna Jax

Sen o okapi - Mariana Leky

Olive Kitteridge - Elizabeth Strout

Czytelnicze podsumowanie roku 2020