Spacerujący z książkami - Carsten Henn

- Mogłaby mi pani polecić jakąś książkę?

Ursel Schafer, która je zadała, świetnie wiedziała, co wyróżnia dobrą książkę. Po pierwsze, była tak zajmująca, że Ursel czytała ją w łóżku, dopóki nie zasnęła. Po drugie, przynajmniej w trzech, choć lepiej czterech miejscach doprowadzała ją do łez. Po trzecie, liczyła nie mniej niż trzysta stron, ale nigdy więcej niż trzysta osiemdziesiąt, a po czwarte okładka nie mogła być zielona.

Gdyby książki były prawdziwymi ludźmi, „Spacerujący z książkami” z pewnością byłby osobą, która już na pierwszy rzut oka nie przystaje do reszty społeczeństwa stojącego w kolejce po chleb, podróżującego zatłoczoną kolejką, czy wybierającego na targowisku najpiękniejsze pomidory. To byłby ktoś odziany w za długie swetrzysko i spodnie dzwony (koniecznie sztruksowe) z wyszytym kwiatem na lewym udzie. Jej/jego za długa, nierówno przycięta grzywa opadałaby na oczy chronione przez grube, rogowe okulary. Do tego cieniutki, kolorowy jak barwny motyl szalik swobodnie zaplątany na szyi. To prezent od przyjaciół, noszony przez dwanaście miesięcy w roku, bez względu na aktualne warunki pogodowe, więc wymaga szczególnej atencji w tym opisie. Jeśli nie interesujecie się modą i nie dbacie o nietuzinkowy krój i kolor przyodziewku być może „Spacerujący z książkami” umknąłby strudzonej życiem uwadze. Przecież codziennie mijamy setki przechodniów i nie sposób ich wszystkich zapamiętać! Uwierzcie jednak, że gdy tylko skrzyżują się Wasze spojrzenia, przepadliście na wieki.

„Spacerujący z książkami” w mgnieniu oka potrafi udowodnić, że jesteśmy po prostu wystarczający. Nie za wysocy i nie za niscy. Nie za głupi i nie za mądrzy. Okaże się nawet, że przedział wiekowy niezbędny do porozumienia jest tak szeroki, że zmieści się w nim nawet mumia egipska. Wszelkie ułomności fizyczne i psychiczne są także akceptowe. Jeden uśmiech posłany w stronę świata niespodziewanie wystarczy, by poczuć się dobrze.

Dziwne, prawda?

Małgorzata Rogala powiedziała, że dzięki tej historii można poczuć się wewnętrznie wygłaskanym. Czuła dłoń prowadzona po tym, co niedomaga sprawia, że niespodziewanie wracają siły witalne i radość, którą tak łatwo w sobie zamordować, a tak trudno ponownie wskrzesić.
Mężczyzna wędrujący z z plecakiem pełnym najlepszych książek, wybieranych przez niego z czułością i uwagą dla konkretnych czytelników, działa niczym magnez. Jest bezdyskusyjnie i nieodwołalnie STARY, co według współczesnego świata równoznaczne jest z pewną formą niebytu. Ani słowem nie wspomina o wirtualnej rzeczywistości, można powiedzieć, że w jego świadomości ona nie istnieje. Carlowi wystarczy to, co ma. Niczego nie neguje, chociaż zdarza się, że przygniata go rzeczywistość i nie potrafi sobie z nią poradzić. Smuci się, załamuje, tkwi w bezradnej bezczynności, ale okazuje się, że swoim życiem zbudował coś, czego nie da się zrujnować- dobre i prawdziwe relacje. Dzięki swej namacalnej strukturze otoczenie odczuwa brak tego człowieka, zupełnie przeciwnie niż ma to miejsce w przypadku wirtualnych znajomości. „Wędrujący z książkami” to najpiękniejsza scena pożegnania, z jaką spotkałam się w ostatnich latach w literaturze. Odejście kogoś bliskiego ubrane w intymność i bliskość ma smak spełniania i podziękowania za to, że był. Co zaskakujące, to właśnie za pomocą fizycznej niedołężności, brzydoty i przemijania i Carsten Henn buduje świat, który niesie z sobą prawdziwą urodę życia i nieposkromioną niczym radość.

Ujmuje pomysł i jakość przekucia go w słowo pisane. Dobrej jakości tłumaczenie, tak ważne w przypadku powieści bazującej nie na samej akcji, tylko emocjonalności i zrozumieniu, dopełnia pełnego smaku opowieści. Jedna z najlepszych książek tego roku.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W pogoni za nazistą - Joanna Jax

Za cenę śmierci - Małgorzata Rogala

Milcząc jak grób - Małgorzata Rogala

Sekret panny Elizy - Annabel Abbs

Krawcowa z Madrytu - María Dueñas

Katharsis - Maciej Siembieda

Punkt widzenia - Małgorzata Rogala

Córka fałszerza - Joanna Jax

Miedziany listek - Emilia Kiereś