Wiosenne przebudzenie. Duchy minionych lat - Joanna Jax

Ciągle zmagała się z kompleksami, że jej rodzice byli lepsi, bardziej prawi, z moralnymi kręgosłupami. Ona czuła się ułomna, mniej wartościowa i słaba. A tymczasem okazało się, że prawda może być zupełnie inna.”

Ucząc się historii nabywamy przekonania, że dokładnie potrafimy odtworzyć fakty nawet z bardzo odległych czasów. Bohaterskie czyny, zaskakujące zdrady i tylko ludzie bardzo nikczemni lub bardzo dobrzy. Raczej nikt nie wspomina o szarej codzienności, zwykłych wyborach i mrówczych działaniach jednostek, bo przecież nic w tym spektakularnego i godnego uwagi potomnych.

Przeszłość kreślona w ten sposób ma jednak zasadniczą wadę. Jest nie tylko fragmentaryczna, ale i pozbawiona wszelkich ludzkich emocji.

Wielokrotnie udowodniono już, że było zupełnie inaczej niż dotychczas sądziliśmy i los świata leżał w dłoniach niewidocznych na pierwszym planie. Każde zdarzenie zapamiętane oczami poszczególnych narratorów i niesione przez bieg zawiłych wydarzeń odbiega od wersji, którą nam wpojono. Oświetlane przez kolejne obozy polityczne pod stosownym kątem, wykorzystywane do celów propagandowych, interpretowane w zależności od aktualnie przyświecającej ideologii. A przecież rzeczywistość zwykle niesie pełną gamę kolorów i tylko sporadycznie ktoś jest jednoznacznie kryształowy lub przeraźliwie, do samego szpiku zły.

Analogicznie możemy rozpatrywać życie rodzinne. Prawie każda familia ma swoje tajemnice, większe lub mniejsze sekrety. Kolejne pokolenia przyjmują dziedzictwo tego co miało miejsce na długo przed swoimi narodzinami, starając się unieść ciężar mentalnego posagu. Trudno zbudować siebie w cieniu papierowo gładkich ludzi, których los stanowił jedynie pasmo sukcesów i chwalebnych wyborów. Równie boleśnie bywa także, gdy swoją przyszłość buduje się na fundamentach win rodziców, czy dziadków. Tak było, jest i będzie. O wewnętrznych animozjach, kłótniach i nieszczęściach z nich wynikających napisano już naprawdę sporo, a jednak temat wciąż jest aktualny i może być swobodnie interpretowany przez kolejnych twórców. Drzwi wciąż pozostają uchylone, a efekt końcowy zależny jest jedynie od talentu opowiadającego.

„Wiosenne przebudzenie” otwierające nowy cykl „Duchy minionych lat” łączy ze sobą elementy, o których wspomniałam wyżej. Joanna Jax przypomina, że wszystko pozostaje kwestią interpretacji i nie trudno o manipulację i przekłamania, bez względu na to, czy odnosimy się do sytuacji jednostki, czy całego państwa. Autorka tak zręcznie buduje losy potomków dobrze znanych już nam Łyszkinów, Dargiewiczów i Lewinów, że nie sposób oderwać się od lektury ani się nią w pełni nasycić. Dobrze, że w planach są aż cztery tomy. Splot wątków jest bliski prawdziwemu życiu i chyba to właśnie doceniam w tej powieści najbardziej. Sięgając po lekturę spodziewałam się nie tylko wyraźnie zarysowanych sylwetek bohaterów (to chyba już znak rozpoznawczy Joanny Jax), ale i dobrze skrojonego tła historycznego. Lata siedemdziesiąte ubiegłego stulecia były w Polsce czasem znaczących przemian. Stanowiły obietnicę lepszego, bardziej dostatniego życia i otwarcia na zachód. Wartka akcja obejmuje Warszawę, Londyn, Bejrut i Stuttgart. Uważam, że atmosfera tamtych dni została w pełni oddana i „Wiosenne przebudzenie” zaspokoi apetyt osób lubiących rozbudowany rys społeczny oraz ciekawych świata.

Jeśli nie mieliście Państwo kontaktu z prozą Autorki, radzę najpierw zapoznać się z sagą pod tytułem ”Prawda zapisana w popiołach”, a dopiero później przejść do „Duchów minionych lat”. Zapewniam, że poczujecie się jakbyście po latach spotkali dawnych przyjaciół i wrogów. To jakby usiąść z nimi przy jednym stole i wreszcie mieć szansę, by dowiedzieć się, jak potoczyły się ich losy. Zdrady, intrygi, zaskakujące decyzje podjęte wbrew sobie - obiecuję, że nie będziecie się nudzić. Ta opowieść trzyma w napięciu do ostatniej strony zespalając ze sobą przeszłość i teraźniejszość.

Bogata opowieść o słodko-gorzkim smaku dni, które dawno za nami. Bezpiecznie, w zaciszu własnego domu można cofnąć się na chwilę w czasie. Dobrego odpoczynku z książką!

Komentarze

  1. Myślę, że nie bez potrzeby mówi się: " punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia". Każdy z Nas spogląda na dane rzeczy przez to co ma w głowie i co doświadczył. Czasami jest to krzywdzące, dlatego nie można się zamykać na argumenty innych, tylko je wysłuchać. Tylko i aż tyle.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie. I jaki interesujący cytat na początku! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam powieści tej autorki. Ta nowość zapowiada się pięknie.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Nic o tobie nie wiem - Małgorzata Rogala

Gambit - Maciej Siembieda

Wiatr ze wschodu. Czas białych nocy - Maria Paszyńska

Szepty z wyspy samotności - Magda Knedler

Uczniowie Hippokratesa. Doktor Bogumił - Ałbena Grabowska

Na moment przed świtem & Ostatnia iskra nadziei - Magdalena Wala

Czytelnicze podsumowanie roku 2020

Córka fałszerza - Joanna Jax

Warto poczekać - Maria Fabisińska, Liliana Fabisińska