Nic o tobie nie wiem - Małgorzata Rogala

 

Technologia powinna była uwolnić człowieka od ciężarów życia. Zamiast tego uczyniła go więźniem.

Brian Patrick Herbert, Diuna. Bitwa pod Corrinem

Gdybym zamknęła oczy, bez większego wysiłku mogłabym wrócić do czasów, w których o internecie słyszeli tylko nieliczni. To moje dzieciństwo i czasy licealne.

Tak naprawdę projekt globalnej sieci komputerów powstał dość dawno, bo w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Rozwijano go małymi krokami i bywały momenty, w których tylko jednostki wierzyły w jego rychły sukces. W 1993 roku powstała pierwsza przeglądarka www, a trzy lata później dołączył do niej pierwszy komunikator. Dalej poszło już zupełnie gładko i innowacyjny pomysł stał się czymś powszechnym i komercyjnym. Dzisiaj nie znam nikogo, kto nie ma chociaż jednego urządzenia z aktywnym dostępem do internetu.

(Niemal) niezawodna sieć naczyń połączonych dostarcza codziennie milionom użytkowników informacji. Pompuje adrenalinę, dowartościowuje, ale i niszczy ludzkie losy. Stanowi wirtualne miejsce pracy, rozrywki oraz odpoczynku. To, o czym marzono przez lata stało się ciałem. Nie jestem pewna, czy to do dobrze dla ludzkości.

Actus hominis non dignitas iudicentur – Niech będą sądzone czyny człowieka, a nie jego godność.

Minucjusz Feliks, Octavius 36

Postęp zawsze niósł ze sobą zagrożenia, ale z całą pewnością aktualną sytuację można uznać za wyjątkową. Nigdy wcześniej nie mówiono tak głośno o problemach drenujących młode ciała i umysły. Zgodne głosy nauczycieli, psychologów, psychiatrów oraz innych osób związanych bezpośrednio z edukacją wyraźnie wskazują, gdzie tkwi clou problemu. Adolescencja jest szczególnie trudnym etapem życia i potrzeba jej wyjątkowej ochrony, troski i wsparcia. W zamian tego lata dwudzieste XXI wieku oferują głównie kakofoniczną papkę dóbr materialnych, szybkich przyjemności i bezrefleksyjnego kultu ciała i produktu. Konia z rzędem temu, kto potrafi nie ulec magii kolorowych obrazków i ustrzec przed tym swoje dziecko. Żyjąc w świecie luster odbijających setki wizerunków trudno zawsze utrzymać obrany kurs moralny, nie poddać się presji otoczenia i kolejnym modom. „Konfident”, czy „kapuś” to najłagodniejsze i najmniej obelżywe określenia spadające na barki tych, którzy podzielą się kawałkiem wirtualnego życia z rodzicami. Niektórzy dorośli zatrzymują się oniemiali na widok przekleństw dominujących w dyskusjach prowadzonych online przez kilkunastolatków, inni uważają, że to część zwykłej komunikacji i nie wolno ingerować w taką rozmowę. Najbardziej jednak przeraża seksualizacja nawet bardzo młodych osób. Zjawisko to zostało dostrzeżone w latach dziewięćdziesiątych i nie jest niestety tylko wymysłem przewrażliwionej grupy badaczy Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego . Przede wszystkim zmieniła się pozycja samego dziecka w świecie. Jak pisze Kurczewski (2003) „Dziecko wyszło z domu, w którym przebywało wcześniej i stanęło w samym centrum kultury obok Dorosłego”.

„Nic o tobie nie wiem” naświetla więc problemy istniejące realnie, których częściowo staramy się nie dostrzegać, a częściowo bagatelizować, ponieważ sami sobie nie potrafimy z nimi poradzić. Książkę przeczytałam trzykrotnie i za każdym razem dostrzegam w niej coś nowego, wymagającego kolejnej refleksji.

Aliena vitia in oculis habemus, a tergo nostra sunt – Cudze błędy [winy] mamy na oku, nasze poza nami.

Seneka

W tej historii wcale nie jest istotne jakie konkretnie zawody wykonują rodzice, ile kto ma rodzeństwa i czy akcja ma miejsce w stolicy, czy w innym miejscu Polski. Liczy się autentycznie nakreślona sytuacja, zbieżny punkt widzenia z osobami znajdującymi się w epicentrum całego systemu wychowania i edukacji. Wszyscy, bez względu na wiek, płeć, czy wykonywane zajęcie jesteśmy uwikłani w niewidzialne nici wirtualnej rzeczywistości. Kolejną kwestią jest zwrócenie uwagi na szalone tempo życia, skrócenie do minimum rzeczywistych relacji, by tylko móc wywiązać się z licznych obowiązków i ambicji. Każdy ma swoje cele i marzenia, jednak jak wskazuje ta opowieść- wszystko ma swoją cenę.

O samotności w sieci pisał już Janusz Leon Wiśniewski w 2001 roku, jednak odnosił się do dorosłych, ukształtowanych ludzi. To niezwykle bolesne, że dwadzieścia lat później problem ten, niczym ciężka choroba zakaźna, przeniósł się także na najmłodszych. Nie potrafię zdystansować się do przedstawionych w powieści wydarzeń, bo wiem, że podobne sytuacje mają miejsce każdego dnia. Niestety, tym razem nie mówimy o fikcji literackiej tylko o tym, co dzieje się w wielu polskich domach. Jestem daleka od osądzania kolejnych dorosłych bohaterów, ponieważ moim zdaniem nie to było zamysłem Autorki. Chodzi raczej o spojrzenie w głąb siebie, oszacowanie własnego systemu wartości i sposobu, który wcielamy w życie.

Cuiusvis hominis est errare, nullius nisi insipientis in errore perseverare – Każdy człowiek może zbłądzić, uparcie w błędzie trwa tylko głupi.

Cyceron

„Nic o tobie nie wiem” to powieść dla osób odważnych, nie bojących się konfrontacji z własnym egoizmem i konformizmem. Nie stawia prostych wniosków, nie umoralnia i nie poucza. Kolejny raz pragnę powołać się na porównanie twórczości Małgorzaty Rogali do papierka lakmusowego. Precyzyjnie i merytorycznie wskazuje aktualny stan polskiego społeczeństwa, jego nastrojów i kierunku, w którym zmierza. Nie będę ukrywać, że to bolesny obraz naznaczony niskimi pobudkami i absolutnym brakiem refleksji.

[Bo widzisz, Harry,] to nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej, niż nasze zdolności.

J.K. Rowling, Harry Potter i Komnata Tajemnic

Moim zdaniem to najlepsza powieść w dorobku tej pisarki. Zmierzając w kierunku rozwiązania intrygi kryminalnej w pełni oddałam się fabule i jak zwykle nie byłam w stanie przewidzieć zakończenia. Uwielbiam żywe, pełnokrwiste dialogi, którymi operuje Małgorzata Rogala. Ta powieść spełnia moje oczekiwania pod każdym względem i jestem wdzięczna za jej autentyczność. Dojrzałość nie pozwala pójść na skróty. Trzeba mieć w sobie ogromne pokłady empatii i odwagi, by napisać książkę tak prawdziwą i bliską życiu. Liczę, że trafi w ręce osób o podobnej wrażliwości i potrzebie społecznego dialogu. W imię dobra nas wszystkich.

 -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Podczas pracy nad recenzją korzystałam z:
https://dzieckokrzywdzone.fdds.pl/index.php/DK/article/view/23

Polecam Państwa uwadze zamieszczony tam artykuł Pani Pauliny Trojanowskiej (Uniwersytet Warszawski). To właśnie za Nią cytuję w swojej opinii słowa Kurczewskiego.

Dziękuję serdecznie Małgorzacie Rogali za możliwość przeczytania książki na długo przed premierą oraz za głęboki i nieustający dialog o tym, co ważne. To bardzo dużo dla mnie znaczy. Brak mi słów, by wyrazić swoją wdzięczność.

Komentarze

  1. Jak tak to czytam, to jestem przekonana, że to książka dla mnie. Odczuwanie emocji to jest coś, co sprawia, że książka trafia do Nas wvtaki sposób, aby coś po sobie zostawić. Ciężkie tematy, cóż, każdego dnia jest coś o czym warto rozmawiać. Niestety nie oznacza to, że to robimy. Takie książki pozwolą na dyskusję. Przecież, aby rozwiązać problemu trzeba o nim mówić. Dlatego takie lektury są potrzebne i ważne. Uświadamiają Nam co jest zagrożeniem i zmuszają do refleksji. Już nie mogę się doczekać, kiedy ją przeczytam. Mam nadzieję, że uda mi się zaopatrzyć w nią bardzo szybko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ ja mam zaległości w prozie tej Autorki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, tej książki nie znam. Może kiedś do niej dotrę.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Sekretne życie pszczół - Sue Monk Kidd

Kwadrans - Emilia Kiereś

Mój tata panda - James Gould-Bourn

Maski pośmiertne - Anna Rozenberg

Wiatr ze wschodu. Czas białych nocy - Maria Paszyńska

Szalej - Monika Drzazgowska

Córka fałszerza - Joanna Jax

Cenny motyw - Małgorzata Rogala

Enola Holmes. Tom 3. Sprawa złowieszczych bukietów - Nancy Springer

Na moment przed świtem & Ostatnia iskra nadziei - Magdalena Wala