Najważniejszy - Magdalena Majcher

 


Wielokrotnie zastanawiałam się co tak naprawdę determinuje nasze życie. Jak wielki mamy wpływ na kolejne wydarzenia splatające się stopniowo, dzień po dniu, w całość, którą najkrócej można nazwać jednym słowem- „ja”.

Większość z nas sądzi, że działamy w sposób suwerenny, oparty nie tylko na wiedzy i zdobytym doświadczeniu, ale przede wszystkim na własnej woli. Gdzieś jednak umyka nam drugi plan, czyli kontekst społeczny i sytuacyjny. Jestem pewna, że dzieje się tak dlatego, że kwestie zbyt oczywiste i wielokrotnie głośno powtarzane często stają się przezroczyste- tracą swoją swoistą moc, dewaluują się mimo swojej bezsprzecznej wartości i istoty.

Pozornie mamy świadomość, że każdy człowiek zbudowany jest nie tylko z teraźniejszości i nie liczy się jedynie to co tu i teraz. Znaczenie ma także to, co kształtowało go przez lata z naciskiem na dzieciństwo i wczesną młodość. Jedna z moich wykładowczyń zwykła mówić; „Dzieciństwo jest niczym walizka, którą młody człowiek pakuje przez pierwsze lata swojego życia. Im więcej włoży się do niej miłości , troski i uwagi, tym lepiej. Będzie co wypakować w przyszłości”.

Jeśli w „bagażu” zabraknie chociaż jednego z ogniw, harmonijny rozwój może zostać zachwiany. Tak właśnie dzieje się w „Najważniejszym”. Złe przygotowanie do „podróży” sprawia, że daleka droga w przyszłość nie jest dla głównej bohaterki tak prosta, jak mogłoby się początkowo wydawać. Pierwsza miłość uwieńczona upragnioną córeczką nie przynosi ulgi, nie wypełnia pustki, którą tak trudno zdefiniować. Nie da się w prosty sposób odnaleźć substytutu czegoś, co tak trudno samemu ująć w ramy słów.

Pytanie brzmi, czy można za to winić tych, którzy odpowiadali za przygotowanie „wyprawki”? Z pewnością odpowiedź twierdząca jest najprostszym rozwiązaniem, jednak Magdalena Majcher w swojej powieści decyduje się na coś trudniejszego- nakreślenie odcieni szarości.

Poszukiwanie odpowiedzi zmusza do wyjścia poza strefę komfortu, weryfikację wieloletnich przekonań i utartych schematów myślowych. W prawdziwym życiu zwykle nic nie jest tak do końca białe, albo przeciwne- jednoznacznie złe. Czasami trzeba pozwolić zagrać przeszłości pierwsze skrzypce, by mieć siły ruszyć swobodnie dalej.

„Najważniejszy” to historia o budowaniu siebie w kontekście innych ludzi. Spodziewałam się prostej, relaksującej powieści w świątecznym klimacie, bo tak sugeruje piękna pastelowa okładka, jednak w tej książce udało się ująć coś więcej. Listy z przeszłości to najmocniejsza i najbardziej przemawiająca do mnie część tej książki. Oddanie głosu osobom, które z pewnych powodów nie są w stanie uczestniczyć w aktualnych wydarzeniach było doskonałym zabiegiem. Brytyjczycy mówią o „wejściu w cudze buty” i to określenie wydaje się idealnie pasować do wybranego przez Autorkę sposobu naświetlenia pewnych problemów.

Wieloraka perspektywa, trzy pokolenia spotykające się, by nieść czytelnikowi nadzieję na to, że nigdy nie jest za późno, by uporządkować bieg życia to dokładnie to, czego potrzebowałam na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem. Tym razem dałam się całkowicie uwieść opowieści. Polecam.



Komentarze

  1. Gdzieś już czytałam recenzję tej książki. Przyznam, że jestem ciekawa całości. Każdy z Nas jest inny i inaczej trochę postrzega życie. Mamy inne doświadczenia, wspomnienia, przeżycia. To sprawia, że także poglądy się różnią, ale to nic złego, wręcz przeciwnie. Mamy prawo myśleć jak chcemy i czuć inaczej, to co Nas spotyka to Nas kształtuje. Książka mnie sama zaciekawiła, chciałabym mieć okazję przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko będzie Pani miała okazję, proszę przeczytać. Pozdrawiam ciepło:-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ta, która odeszła - Izabela M. Krasińska

Kwadrans - Emilia Kiereś

Sen o okapi - Mariana Leky

Lapis - Emilia Kiereś

Cenny motyw - Małgorzata Rogala

Miedziany listek - Emilia Kiereś

Krok do miłości - Sylwia Kubik

Enola Holmes. Tom 3. Sprawa złowieszczych bukietów - Nancy Springer

Wieczny odpoczynek - Aleksandra Marinina

Rytuały wody - Eva Garcia Saenz de Urturi