Niezbity dowód - Małgorzata Rogala

Dla niektórych osób czytanie jest czynnością mechaniczną, z której nie czerpią żadnej radości. Wykorzystują ją do pozyskiwania informacji. Ze mną jest zupełnie inaczej. Od wielu lat kontakt ze słowem pisanym stanowi dla mnie ogromną przyjemność. To moje lekarstwo na smutki, odpoczynek od obowiązków, siła pochodząca z papieru. Po setkach przeczytanych powieści mam już ukształtowany gust i dokładnie wiem, jakie warunki muszą zostać spełnione, abym poczuła więź z konkretnym tytułem.

Pierwszą książkę Małgorzaty Rogali przeczytałam dość dawno i pamiętam, że był to pierwszy tom przygód Agaty Górskiej i Sławka Tomczyka. Charakterystyczna okładka zapadła mi w pamięć tak samo mocno jak treść. To było coś zupełnie innego- napisanego przez osobę, której sposób postrzegania polskiej rzeczywistości był (i jest) mi bliski.

Kiedy „Czwarta Strona Kryminału” zapowiedziała, że Autorka przedstawi niedługo zupełnie nową bohaterkę bałam się, że to może być pomysł trudny do zrealizowania. Opis wyglądał niezwykle zachęcająco, jednak romans sztuki z kryminałem to delikatna materia. Nie każdy potrafi ująć kwestie artystyczne w sposób merytoryczny nie obciążając ich balastem wiedzy wyniesionej z encyklopedii, wystaw, czy konsultacji ze specjalistami. Bywa nużąco i niekompetentnie. Rzecz w tym, że nie znałam jeszcze podejścia Małgorzaty Rogali do tworzenia powieści- tak chyba mogę to najkrócej ująć.

Z dzisiejszej perspektywy wiem, że jest to jedna z najbardziej kreatywnych osób, potrafiąca zainspirować się dosłownie wszystkim i wszędzie. Jej bystry umysł wyławia niuanse, nad którymi pracuje później przez wiele tygodni, szlifując je aż do całkowitej perfekcji. Cieszę się ogromnie, że Autorka znalazła w sobie odwagę, by przelać swoje pasje na papier, tworząc coś zupełnie nowego i dalekiego poprzednim dokonaniom. Sądzę, że cykl o młodej pani detektyw jest najlepszym dowodem na to, iż warto podejmować wyzwania, dać się poznać czytelnikowi z nieznanej dotąd strony. 

Rozumiem, że wiele osób mocno przywiązało się do poprzednich bohaterów i trudno im się dziwić, jednak chciałabym zachęcić Państwa do przełamania czytelniczej rutyny i sięgnięcia po „Kopię doskonałą”, Cenny motyw” oraz „Niezbity dowód”.

Seria o Celinie Stefańskiej to majstersztyk językowy. Najbardziej adekwatnym przymiotnikiem, który dotychczas udało się do niej dopasować to określenie „analogowa”. Dlaczego? Napisana niezwykle staranną polszczyzną, schematem przypomina najlepsze powieści z czasów, kiedy nikt nie słyszał o wirtualnej rzeczywistości. Operuje emocjami, nie epatuje krwią, wulgaryzmami i zbędną brutalnością. W żadnej z trzech historii nie znalazłam pośpiechu i bylejakości zarówno w wypowiedziach bohaterów, jak i ładzie chronologicznym. Nie odnotowałam zbędnych dialogów, czy tak ostatnio modnego lokowania znanych marek, czy produktów. Liczy się jakość fabuły i relacje między ludźmi, a nie opakowanie. Kolejnym obszarem, o którym warto wspomnieć jest dbałość o szczegóły. Jeśli mowa o konkretnym twórcy, czy dziele zawsze jest to zgodne ze stanem faktycznym (sprawdziłam przygotowując się do pisania kolejnych recenzji). Pisarka nie sięga jedynie po istniejące prace, ale dla potrzeby kolejnych zleceń pani detektyw tworzy własne, które mogłyby istnieć w rzeczywistości. Rzeczowe opisy wprowadzające konkretny temat są zwięzłe, ale niezwykle klimatyczne. To rzadka umiejętność, by mówić krótko, ale precyzyjnie. Małgorzata Rogala jest pisarką świadomą wagi słów - to chyba lubię i cenię w Jej twórczości najbardziej.

Ta trylogia została stworzona z umiłowania piękna. Wątki kryminalne zadowolą zwolenników wcześniej wspomnianego duetu Górska-Tomczyk, chociaż to nie one stanowią jedyny cel opowieści. Tutaj chodzi o coś więcej - celebrację sztuki.

Celina Stefańska to moja ulubienica i główna bohaterka trylogii. Inteligentna, otwarta na innych, wierząca, że wiele można zyskać pracą i uczciwością. Nie ma w sobie potrzeby podążania za modą, jakakolwiek by ona nie była. To prawdziwa artystka, potrafiącą zdobyć się na bycie indywidualnością. Uwielbiam ją szczególnie za wady, ponieważ to właśnie dzięki nim jest taka wyjątkowa i piękna.

Reasumując, „Niezbity dowód” to propozycja dla osób pragnących obcować z literaturą na bardzo wysokim poziomie. Małgorzata Rogala nikomu niczego udowadniać już nie musi. Pisze, by dzielić z nami swoje pasje.

Serdecznie dziękuję Autorce oraz wydawnictwu za możliwość zamieszkania na stronach „Niezbitego dowodu” oraz objęcia patronatem medialnym tej historii. To prawda, że identyfikuję się z główną bohaterką i w ten sposób spełniło się moje niewypowiedziane nigdy marzenie.


Komentarze

  1. Super! Cieszę się, że są tacy co piszą z pasją i precyzją. Nie dla sprzedanych egzemplarzy, ale dla czytelników, których cenią i chcą się z Nimi podzielić częścią siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie tak jest- Małgorzata Rogala bardzo dba o jakoś swoich książek. Uwielbiam Ją za to:-)

      Usuń

Publikowanie komentarza