Ktoś tu kłamie - Jenny Blackhurst

Jestem prawdziwą mistrzynią gubienia się w czasie i przestrzeni. Potrafię zagapić się i dojść do miejsca, którego nie znam, chociaż przecież zmierzałam w zupełnie inną stronę.

Dokładnie tak jest w thrillerze „Ktoś tu kłamie”. Niby poruszam się po doskonale znanym mi terenie, schematach, które wielokrotnie przetarłam, a jednak podróż nie przebiegła do końca tak jak się tego spodziewałam. Mnogość bohaterów w najnowszej powieści Jenny Blackhurst wprowadziła początkowo do mojej lektury prawdziwy chaos. Sporo czasu zajęło mi zorientowanie się kto jest kim i jaką rolę odgrywa w tym przedstawieniu.

Wizyta na pięknym, luksusowym osiedlu powinna być czystą przyjemnością. Tutaj każdy żyje wedle ściśle określonych reguł, co z pewnością porządkuje codzienność i daje poczucie bezpieczeństwa. Jeśli przyjrzeć się temu bliżej, ramy te jednak są dość ograniczające. Nowi mieszkańcy witani są z radością i spokojem. To nie są przypadkowe osoby, tylko wybrane wedle ukrytego klucza jednostki. Pierwszym i zasadniczym wyznacznikiem jest oczywiście zasobność portfela. Najbogatsi tworzą elitarne, zamknięte grono, które do szczęścia nie potrzebuje nikogo więcej. Okazałe posesje znajdujące się w centralnym punkcie Severn Oaks bezgłośnie oznajmiają przybyłym, kto tu rządzi. Im mniej gotówki, tym dalej od serca najważniejszych członków tej społeczności. Bogowie mają swój własny Olimp i tylko czasami łaskawie pozwalają tam zajrzeć reszcie.

Nic jednak nie trwa wiecznie i w naszej idealnej historii stanie się coś, co zaburzy spokój perfekcyjnego zakątka. Z całą pewnością niezbyt rozsądnie jest w takim momencie odwracać się do innych placami, nawet jeśli do tej pory uważaliśmy ich za dobrych przyjaciół. Kruszejące wzorce walą się z hukiem i zawsze istnieje ryzyko, że oberwiemy rykoszetem w głowę.

Dbając o swój święty spokój, będziemy obserwować kolejne wydarzenia ze stosownej odległości własnej werandy. Tylko od nas zależy, czy dołączymy się do plotkujących sąsiadów, czy staniemy po stronie dotychczasowego grona znajomych. Sączący się z internetu głos będzie obwiniał wszystkich po kolei, więc nikt nie zaśnie tu spokojnie...

„Ktoś tu kłamie” to z pewnością przyjemne czytadło, powieść idealna, aby odpocząć i oderwać się na chwilę od codzienności. Fantastyczna okładka grająca kontrastem czerni i żółci sprawiła, że spodziewałam się po tym thrillerze więcej mroku, jednak nie przeszkodziło mi to w pozytywnej ocenie tej książki. Dobrze napisana, trzymająca się prawideł gatunku, w dodatku dobrze przetłumaczona. Wydawnictwo „Albatros” zawsze dba o to, aby mieć w ofercie książki różnorodne, przeznaczone na różne pory roku. Tę proponuję umieścić na półce z napisem „zabierz mnie na urlop”  :)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Miedziany listek - Emilia Kiereś

Kwadrans - Emilia Kiereś

Wiatr ze wschodu. Czas białych nocy - Maria Paszyńska

Narzeczona z getta - Sabina Waszut. RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Winne miasto - Zofia Mąkosa

Dolina nadziei - Zofia Mąkosa

Cenny motyw - Małgorzata Rogala

Położna z Auschwitz - Magda Knedler. Recenzja przedpremierowa.

Przepowiednia - Emilia Kiereś (recenzja patronacka)