(…) zatem kończy się gra, Która nie powinna była się zacząć. A.E.Housman XVI. The Culprit, z tomu Last Poem „Naznaczony” („The Hallmarked Man”) stanowi ósmy tom kryminalnych łamigłówek Robin Ellacott oraz Cormorana Strike’a. Dotychczas seria stworzona przez J.K.Rowling pod męskim pseudonimem (Robert Galbraith) cieszyła się sporym uznaniem czytelników na całym świecie. W internecie można znaleźć wiele zapytań o termin publikacji następnej części, bez względu na to, o który tom aktualnie chodziło. Za każdym razem wyjawienie nowego tytułu i związanej z nią tematyki budziło naprawdę duże emocje i zainteresowanie. Należy podkreślić, jak wiele osiągnęła autorka, nie tylko utrzymując się na liście najpoczytniejszych powieściopisarzy przez wiele lat po wydaniu pierwszej powieści, ale i znajdując niszę, która pozwoliła jej przekonać do siebie kolejnych odbiorców. J.K.Rowling tworząc wcześniej przez wiele lat uniwersum Harrego Pottera osiągnęła niewyobrażalny wręcz sukce...
Nie ma żadnych dowodów, że faktycznie jest czego szukać, za to są domysły, hipotezy, kolejne teorie i nowe tropy, co w zupełności starczy, aby rozpalić wyobraźnię i wabić kolejnych śmiałków, trochę jak El Dorado, Święty Graal czy skarb templariuszy. To nie jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Joanny Parasiewicz, ponieważ wcześniej patronowałam Jej wyśmienitej powieści „Dziewczyna z sierocińca”. Są kwestie, które w kontakcie z tą prozą zaskakują i takie, które można uznać za konstans. Do tych drugich - niezmiennych i pewnych można zaliczyć umiejętność władania bardzo dobrą polszczyzną oraz pojemną wyobraźnię, dzięki której Parasiewicz potrafi nie tylko modelować różne światy i sylwetki, ale i czynić z nich coś więcej niż wielokrotnie powtarzane przez innych słowa utrwalone na papierze. W przekazie tej autorki jest coś subtelnego i ulotnego, co sprawia, że czas mija, a przesłanie zawarte w książce pozostaje w sercu. Zadziwia za to odwaga w sposobie realizacji pomys...
„ Miedziany listek” Emilii Kiereś przeczytałam kilkakrotnie. Nie jest wielkim sekretem, że mam ogromną słabość do dobrej literatury skierowanej do Dzieci, jednak tym razem sytuacja jest dla mnie szczególna. Nie, nie chodzi o sam patronat, który mój blog roztacza nad tą opowieścią, chociaż jestem z niego oczywiście niesamowicie dumna. Myślę raczej o temacie, który tym razem postanowiła poruszyć Autorka. Jedynactwo. Większość Dzieci bardzo pragnie mieć rodzeństwo. Dzielić się każdą chwilą z kimś bliskim w podobnym wieku. Mieć towarzysza zabaw na wyciągnięcie ręki, sojusznika w drobnych problemach domowych. Razem jest łatwiej, razem jest lepiej... Brak rodzeństwa nie jest wyborem Dziecka. Jest faktem, z którym trzeba się pogodzić. To może być trudne, chociaż nie zawsze i nie w każdym wypadku. Zdarza się, ż...
Ludzkie życie przypomina mi pory roku. Te najbardziej intensywne przypadają na lata młodości i wczesną dorosłość. Każdy miesiąc jest wtedy jak migawka, którą wyświetla się w letnim kinie tylko przez niedługi okres, gdy temperatury są na tyle wysokie, by nawet nocą móc spędzać czas na świeżym powietrzu . Doba jest w tym okresie zbyt krótka, by ogarnąć rozumem i sercem wszystko to, co dzieje się dookoła nas. Pojedyncze mrugnięcie okiem jest jak jeden rok - chwila i już go nie ma. Później niepostrzeżenie nadciągają jesienne chłody. Opadają pierwsze liście, co odnotowujemy początkowo ze smutkiem i zdziwieniem. Przybywa ich każdego dnia coraz więcej i więcej aż zaczynamy akceptować fakt rychłego nadejścia zimy. Rok chyli się ku końcowi, jest go coraz mniej i mniej, tak samo jak i docierających promieni słońca. Wystawiając twarz do ogrzania musimy być cierpliwi i uważni. Niełatwo jest zdobyć pocałunek lata w środku zimy. Mieszkańcy miast żyją innym rytmem. Ich czas odmierzany jest prz...
Witam wszystkich bardzo serdecznie! Jestem niesamowicie podekscytowana, że mogę po raz kolejny dodać coś od siebie na blog mojej mamy. Ponieważ fanką Enoli jestem od momentu, kiedy została wydana w Polsce pierwsza część, byłam naprawdę wniebowzięta, że będzie mi dane ją przeczytać. Zaczynajmy! ,,Enola Holmes. Sprawa złowieszczych bukietów” autorstwa pani Nancy Springer jest lekturą trzymającą w napięciu i pełną niesamowitych zwrotów akcji. Opowiada o przygodach buntowniczej siostry Sherlocka Holmesa , która porzucając życie damy ma zamiar zostać perdytorystką-detektywką poszukującą zaginionych osób. Jej marzenie ma szansę się spełnić, kiedy znika znany i lubiany doktor Watson. Jego żona otrzymuje bukiety naprawdę przedziwnych ...
Chyba każdy tego chce, prawda? Być jak wszyscy inni. Ale nikt nie jest jak wszyscy inni. To jedno nas łączy. „Żądło” jest powieścią, na którą czeka się miesiącami i której nie można zapomnieć długo po zakończeniu lektury ostatniego rozdziału, jednak bardzo trudno jest wskazać na czym dokładnie polega jej fenomen. Teoretycznie nie wyróżnia się niczym szczególnym. Opowiada o rodzinie - dwa plus dwa, wiodącej dostatnie życie w irlandzkiej posiadłości należącej do nich już od poprzedniego pokolenia. Jest pięknie, blisko natury, ale w obrębie najlepszych osiągnięć cywilizacji. Pani domu zamawia luksusowy stół zgodny z aktualną modą, a jej najbardziej skomplikowanym obowiązkiem jest uczestnictwo w zebraniach lokalnej społeczności, na których gromadzą się kobiety o podobnym statusie materialnym. Dzieci doskonale wpisują się w ten obrazek, a mąż prowadzi biznes odziedziczony po ojcu, który emeryturę postanowił spędzić w cieplejszym zakątku świata. Tak sytuacja wygląda z daleka, jedna...
Czy masz kwadrans? Piętnaście minut to raczej niewiele czasu, jednak czasami nawet drobna chwila napędza ogromne zmiany w całym naszym życiu. To co minęło zazębia się z tym co jest aktualnie i tym, co stanie się w odległej przyszłości. Wszyscy mamy swój moment zwany inaczej życiem. Część z nas chłonie wszystkimi zmysłami każdy mijający dzień, inni spoglądają na swój świat zza grubej szyby. Zdarza się, że choroba odbiera nam powoli siły, pamięć, wszystko to, co stworzyliśmy w pocie czoła sądząc, że jeszcze zdążymy się nacieszyć zgromadzonym majątkiem. „ Podobno każdy człowiek ma swój zegar, który odmierza jego czas. Nikt nie może na niego wpłynąć; nikt nie wydłuży sobie swojego czasu ani go nie skróci - każdy ma go tyle, ile mu dano. Zegarmistrz Zegarmistrzów sprawuje pieczę nad wszystkimi zegarami i dba o to, żeby działały jak należy. Dlatego trzeba zaufać. Ktoś czuwa nad naszym czasem. Nie możemy zrobić więcej, niż jest nam pisane”. Emilia Kiereś należy nie bez p...
Nikt nie jest na tyle silny, by móc żyć bez oszukiwania samego siebie. W 2015 roku ukazał się film pod tytułem „The Danish Girl” („Dziewczyna z portretu”), który zrobił na mnie ogromne wrażenie i którego treści nie jestem w stanie zapomnieć mimo upływu lat. Obraz brytyjsko-amerykańskiej produkcji w reżyserii Toma Hoopera został zainspirowany życiem duńskiego malarza Einara Mogensa Wegenera. Einar, a właściwie to Lili Elbe zapisała się na kartach historii jako jedna z pierwszych transpłciowych kobiet, które przeszły udokumentowaną operację korekty płci. Proces ten był niezwykle bolesny, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. To właśnie wtedy dotarło do mnie, jak wiele cierpienia muszą znieść osoby uwięzione nie w swoim ciele. Lili Elbe odeszła 13 września 1931 roku, więc mogłoby się wydać, że w ciągu tych prawie stu lat świat nauczył się rozumieć, akceptować i wspierać takie osoby jak Ona. Można przecież bez wątpienia powiedzieć, że operacje zmieniające fizycznie płeć są du...
Dzień dobry! Nigdy tego nie zrobiłam, ale sądzę, że z okazji ponad dwustu tysięcy odsłon na moim blogu jestem Państwu winna kilka słów podziękowań i wspomnień, które związane są z tym miejscem. Zakładając Blog Pod Małym Aniołem nie miałam żadnych głębokich przemyśleń na temat tego, co chciałabym osiągnąć ani w którą stronę mam zamiar zmierzać. Przez kilka lat prowadziłam zapiski na jednym z dużych portali o literaturze i w pewnym momencie poczułam, że chciałabym mieć miejsce działające na moich własnych zasadach. Nigdy, nawet przez sekundę, nie pomyślałam o tym, czy ktoś będzie chciał tu zaglądać. Myślę, że to właśnie ten fakt sprawił, że nie czułam się skrępowana i mogłam zgodnie z własnymi zapatrywaniami prowadzić ten blog. Pisałam, by dać upust własnym emocjom i ćwiczyć umiejętność władania językiem polskim na przyzwoitym poziomie. Z perspektywy minionych lat widzę, że moje życie można odmierzać przeczytanymi książkami. Za większością z nich kryje się jakieś wzruszające wsp...
Czasami zdaje się, że ludzie są źli. Ale potem mamy okazję poznać ich bliżej i widzimy, że wszyscy jesteśmy tacy sami, tylko okoliczności były złe. Ksiądz Stanisław Kujota zaproponował niezwykle trafne znaczenie rzeczownika Kaszuby . Według niego to „wody niezbyt głębokie, wysoką trawą porosłe” . Jest w tym stwierdzeniu coś ulotnego, przemawiającego zarówno do umysłu jak i do serca. Dokładnie tak samo jest z najnowszą powieścią Darii Kaszubowskiej. „Sztorm” jest jak młode drzewo, które zostało posadzone w miejscu, gdzie gleba jest żyzna, a powietrze krystalicznie czyste i rześkie. Jeśli tylko ta literacka „sadzonka” otrzyma wsparcie, wyrośnie wysoko ponad ludzie głowy. Potencjał tej sagi jest po prostu bezdyskusyjny i mam nadzieję, że czułe ręce autorki i wydawnictwa sprawią, że rozwinie się na miarę czytelniczego hitu. Historia Kaszub jest niezwykle bogata i stwarza fantastyczną przestrzeń do snucia długiej i ciekawej opowieści. Nie brakuje w niej dramatycznych momentów, ale i chwil ...
Komentarze
Prześlij komentarz