"Zachcianek" - Katarzyna Michalak



Przeczytałam dwie książki pani Michalak, aby wyrobić sobie opinię o Jej twórczości i aby ostatecznie zdecydować się, czy jestem na tak, czy też jednak na nie. Rzadko zdarza mi się ten kłopot, że nie jestem zdecydowana, czy coś jest w moim guście czytelniczym, czy też nie, a tu proszę- nie mogłam się zdecydować. Na tak przemawia wątek związany z zoo. Cięte riposty, zabawne komentarze. Historia miłosna nie podoba mi się dla odmiany WCALE, ale myślę, że to pewnie dlatego, że nie jestem dzierlatką w okolicy 18 wiosny życia.Łzawe, ciągnące się niemiłosiernie opisy kto z kim, po co i dlaczego umęczyły mnie niesamowicie i za to spory minus. Ostatnie kilkanaście stron, które zwykle połyka człek jednym tchem, musiałam tym razem rozłożyć na dwie raty, inaczej nie przełknęłabym tego uproszczonego i banalnego zakończenia. Chciałabym, aby pani Kasia Michalak napisała książkę o zoo- kupię z pewnością, tymczasem jednak jestem ostatecznie na nie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kwadrans - Emilia Kiereś

Moja kuzynka Rachela - Daphne du Maurier

Na moment przed świtem & Ostatnia iskra nadziei - Magdalena Wala

Gdzie śpiewają raki - Delia Owens

Nasze niebo - Sylwia Kubik

Horyzont - Jakub Małecki

Trzy kobiety - Joanna Jax

Sen o okapi - Mariana Leky

Olive Kitteridge - Elizabeth Strout

Czytelnicze podsumowanie roku 2020