Myląca okładka, sugeruje treść lekką, łatwą i ...papkowatą. Nic bardziej
mylnego, żywa narracja, wartka treść, jednym słowem, książka o której
bee długo pamiętać i raczej nie oddam nikomu. Dla potomnych. Amen.
Dzień dobry! Nigdy tego nie zrobiłam, ale sądzę, że z okazji ponad dwustu tysięcy odsłon na moim blogu jestem Państwu winna kilka słów podziękowań i wspomnień, które związane są z tym miejscem. Zakładając Blog Pod Małym Aniołem nie miałam żadnych głębokich przemyśleń na temat tego, co chciałabym osiągnąć ani w którą stronę mam zamiar zmierzać. Przez kilka lat prowadziłam zapiski na jednym z dużych portali o literaturze i w pewnym momencie poczułam, że chciałabym mieć miejsce działające na moich własnych zasadach. Nigdy, nawet przez sekundę, nie pomyślałam o tym, czy ktoś będzie chciał tu zaglądać. Myślę, że to właśnie ten fakt sprawił, że nie czułam się skrępowana i mogłam zgodnie z własnymi zapatrywaniami prowadzić ten blog. Pisałam, by dać upust własnym emocjom i ćwiczyć umiejętność władania językiem polskim na przyzwoitym poziomie. Z perspektywy minionych lat widzę, że moje życie można odmierzać przeczytanymi książkami. Za większością z nich kryje się jakieś wzruszające wsp...
Literatura naśladuje doświadczenia życiowe - trwamy w napięciu, w dwuznacznych sytuacjach, które przez pół życia staramy się rozwikłać, i pewnie dopiero na łożu śmierci zdołamy poczuć, że w końcu wszystko to ma jakiś sens. Tymczasem dobry kryminał zawsze dostarcza nam poczucie spełnienia. „Morderstwa w Somerset” to nie jest typowy współczesny kryminał napisany jedynie dla rozrywki, po który sięga się w najnudniejszych chwilach swojego życia, by zabić wlokący się czas. W tej powieści umiera za to coś innego, a mianowicie nasze przekonanie o tym, że w tym gatunku powiedziano już wszystko i teraz spacerujemy jedynie po dobrze utartych ścieżkach prowadzących do tych samych co zwykle wniosków i doskonale przećwiczonych rozwiązań. To wielopoziomowa konstrukcja- książka w książce błyszcząca inteligencją i tropami przeznaczonymi do rozwiązywania we własnym umyśle. Konia z rzędem temu, kto nie przegapi wszystkich niuansów i dyskretnych podpowiedzi! Nie jestem w stanie określić, ...
Podczas ferii sięgnęłam po reportaż Anety Pawłowskiej-Krać „Głośnik w głowie”, wydany przez Wydawnictwo Czarne. Jako wierna czytelniczka tej oficyny zazwyczaj stawiam poprzeczkę wysoko, i choć pod względem czysto warsztatowym nie jest to pozycja idealna, uważam ją za lekturę przejmującą i niezwykle potrzebną. Autorka kreśli w niej bolesny obraz polskiej psychiatrii, oddając głos tym, którzy w starciu z bezdusznym, niewydolnym systemem zbyt często pozostają niesłyszani. Trudno i wręcz nie sposób oceniać samych historii pacjentów – są one zbyt intymne, poruszające i naznaczone osobistym cierpieniem, by poddawać je recenzenckiej miarze. Cennym dopełnieniem tych relacji jest całkiem rzetelne naświetlenie strony prawnej oraz analiza przygotowywanych reform; to spojrzenie na mechanizmy, które w teorii mają chronić, a w praktyce boleśnie zawodzą. Zgadzam się z głosami krytycznymi, choćby z serwisu Goodreads, wskazującymi na pewien chaos kompozycyjny czy zbyt skrótowe potraktowanie niektórych ...
Chyba każdy tego chce, prawda? Być jak wszyscy inni. Ale nikt nie jest jak wszyscy inni. To jedno nas łączy. „Żądło” jest powieścią, na którą czeka się miesiącami i której nie można zapomnieć długo po zakończeniu lektury ostatniego rozdziału, jednak bardzo trudno jest wskazać na czym dokładnie polega jej fenomen. Teoretycznie nie wyróżnia się niczym szczególnym. Opowiada o rodzinie - dwa plus dwa, wiodącej dostatnie życie w irlandzkiej posiadłości należącej do nich już od poprzedniego pokolenia. Jest pięknie, blisko natury, ale w obrębie najlepszych osiągnięć cywilizacji. Pani domu zamawia luksusowy stół zgodny z aktualną modą, a jej najbardziej skomplikowanym obowiązkiem jest uczestnictwo w zebraniach lokalnej społeczności, na których gromadzą się kobiety o podobnym statusie materialnym. Dzieci doskonale wpisują się w ten obrazek, a mąż prowadzi biznes odziedziczony po ojcu, który emeryturę postanowił spędzić w cieplejszym zakątku świata. Tak sytuacja wygląda z daleka, jedna...
(…) zatem kończy się gra, Która nie powinna była się zacząć. A.E.Housman XVI. The Culprit, z tomu Last Poem „Naznaczony” („The Hallmarked Man”) stanowi ósmy tom kryminalnych łamigłówek Robin Ellacott oraz Cormorana Strike’a. Dotychczas seria stworzona przez J.K.Rowling pod męskim pseudonimem (Robert Galbraith) cieszyła się sporym uznaniem czytelników na całym świecie. W internecie można znaleźć wiele zapytań o termin publikacji następnej części, bez względu na to, o który tom aktualnie chodziło. Za każdym razem wyjawienie nowego tytułu i związanej z nią tematyki budziło naprawdę duże emocje i zainteresowanie. Należy podkreślić, jak wiele osiągnęła autorka, nie tylko utrzymując się na liście najpoczytniejszych powieściopisarzy przez wiele lat po wydaniu pierwszej powieści, ale i znajdując niszę, która pozwoliła jej przekonać do siebie kolejnych odbiorców. J.K.Rowling tworząc wcześniej przez wiele lat uniwersum Harrego Pottera osiągnęła niewyobrażalny wręcz sukce...
A co powiesz na mono no aware? To po prostu czuła świadomość przemijania rzeczy i delikatny smutek z tym związany. Nie depresja. Nie nostalgia. Raczej wzruszenie tym, że coś jest piękne właśnie dlatego, że zaraz zniknie. Wierzę, że to książki nas wybierają i przychodzą do ludzi tak jak robią to koty. Najpierw spoglądają z daleka, obserwują, by później bezszelestnie znaleźć się w naszym zasięgu. To ten jedyny moment, w którym masz coś do powiedzenia. Jeśli poczujesz, że chcesz wyciągnąć dłoń i rozpocząć lekturę, przepadłeś. Wiedz, że właśnie zyskałeś papierowego przyjaciela, który będzie ci sączył dobre, wspierające słowa wprost do ucha. Może nie będzie mruczał jak robią to te zwierzęta, ale z pewnością jego aura podziała na ciebie kojąco. Dokładnie tak dzieje się z powieściami Nataszy Sochy. Wszystkie, które przeczytałam mają swój odrębny charakter, jednak każda z nich działa w ten sam sposób- są jak naturalne antydepresanty. Mnie zawsze kierują w stronę światła i poczucia, że ...
Czy masz kwadrans? Piętnaście minut to raczej niewiele czasu, jednak czasami nawet drobna chwila napędza ogromne zmiany w całym naszym życiu. To co minęło zazębia się z tym co jest aktualnie i tym, co stanie się w odległej przyszłości. Wszyscy mamy swój moment zwany inaczej życiem. Część z nas chłonie wszystkimi zmysłami każdy mijający dzień, inni spoglądają na swój świat zza grubej szyby. Zdarza się, że choroba odbiera nam powoli siły, pamięć, wszystko to, co stworzyliśmy w pocie czoła sądząc, że jeszcze zdążymy się nacieszyć zgromadzonym majątkiem. „ Podobno każdy człowiek ma swój zegar, który odmierza jego czas. Nikt nie może na niego wpłynąć; nikt nie wydłuży sobie swojego czasu ani go nie skróci - każdy ma go tyle, ile mu dano. Zegarmistrz Zegarmistrzów sprawuje pieczę nad wszystkimi zegarami i dba o to, żeby działały jak należy. Dlatego trzeba zaufać. Ktoś czuwa nad naszym czasem. Nie możemy zrobić więcej, niż jest nam pisane”. Emilia Kiereś należy nie bez p...
Witam wszystkich bardzo serdecznie! Jestem niesamowicie podekscytowana, że mogę po raz kolejny dodać coś od siebie na blog mojej mamy. Ponieważ fanką Enoli jestem od momentu, kiedy została wydana w Polsce pierwsza część, byłam naprawdę wniebowzięta, że będzie mi dane ją przeczytać. Zaczynajmy! ,,Enola Holmes. Sprawa złowieszczych bukietów” autorstwa pani Nancy Springer jest lekturą trzymającą w napięciu i pełną niesamowitych zwrotów akcji. Opowiada o przygodach buntowniczej siostry Sherlocka Holmesa , która porzucając życie damy ma zamiar zostać perdytorystką-detektywką poszukującą zaginionych osób. Jej marzenie ma szansę się spełnić, kiedy znika znany i lubiany doktor Watson. Jego żona otrzymuje bukiety naprawdę przedziwnych ...
Ludzkie życie przypomina mi pory roku. Te najbardziej intensywne przypadają na lata młodości i wczesną dorosłość. Każdy miesiąc jest wtedy jak migawka, którą wyświetla się w letnim kinie tylko przez niedługi okres, gdy temperatury są na tyle wysokie, by nawet nocą móc spędzać czas na świeżym powietrzu . Doba jest w tym okresie zbyt krótka, by ogarnąć rozumem i sercem wszystko to, co dzieje się dookoła nas. Pojedyncze mrugnięcie okiem jest jak jeden rok - chwila i już go nie ma. Później niepostrzeżenie nadciągają jesienne chłody. Opadają pierwsze liście, co odnotowujemy początkowo ze smutkiem i zdziwieniem. Przybywa ich każdego dnia coraz więcej i więcej aż zaczynamy akceptować fakt rychłego nadejścia zimy. Rok chyli się ku końcowi, jest go coraz mniej i mniej, tak samo jak i docierających promieni słońca. Wystawiając twarz do ogrzania musimy być cierpliwi i uważni. Niełatwo jest zdobyć pocałunek lata w środku zimy. Mieszkańcy miast żyją innym rytmem. Ich czas odmierzany jest prz...
Odwaga to działanie pomimo strachu. Sięgając w lutym 2026 roku po pierwszy tom serii karkonoskiej nie miałam żadnych oczekiwań. Książki poleciła mi osoba, którą bardzo lubię, więc miałam do nich pozytywne nastawienie. Myślę, że sytuacja, w której się wtedy znalazłam była wyjątkowo komfortowa, ponieważ w mojej głowie pojawiła się biała kartka, którą kolejne części Schronisk wypełniały stopniowo same. Pierwsze wrażenie było dobre i z przyjemnością pochłonęłam wszystkie dostępne wtedy powieści . Największą zaletą tego cyklu jest fakt, że został zrodzony z prawdziwej miłości do gór. To nie są historie stworzone dla pieniędzy ani z potrzeby zaistnienia w mediach i to się czuje. Skąd to wiem? Przeczytałam uważnie wszystkie książki autora. Sławek Gortych od samego początku swoich opowieści stawia na jasno określone ideały moralne, które i mnie są bliskie. Budując swój literacki świat dzieli ludzi na dobrych i złych nie zapominając o tym, że tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono....
Komentarze
Prześlij komentarz