Szalej - Monika Drzazgowska

Poniekąd pozwolisz obrać się z warstw, w które ubrano cię od narodzin.

Poniekąd nigdy nie będziesz w stanie się ich wyzbyć, poczuć się naprawdę sobą.

Poniekąd...

Mijające lata są jak kaftany, czepce i spódnice przywdziewane przez kobiety.

Tak często podkreśla się, że człowiek przychodzi na świat zupełnie nagi i taki też odchodzi w dniu śmierci. Bo z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. A przecież to nie do końca prawda...

Uwolniona energia umierającego ciała zostanie i będzie krążyć w krwiobiegu kolejnych pokoleń.

To będzie dziewczynka.

Zaraz po pierwszym zachłyśnięciu się oddechem, który tak parzy, że trzeba zacząć krzyczeć, przynoszą im maleńkie sukmany. Zwykle kryją się za nimi wyrazy matczynej czułości i uczucie, zrodzone w jej sercu. Mówią, że to chemia działająca wbrew logice, że najważniejsze, by przetrwał gatunek. Ona jednak karmi się nadzieją, że to coś więcej niż biologia. Będziesz kimś wyjątkowym. Zajdziesz dalej, spojrzysz głębiej. Starczy ci sił, aby przekroczyć granicę jej błędów, jej wątpliwości i jej strachów.

Szybko wyrośniesz i z czasem zacznie się liczyć tylko to co tu i teraz. Ciężar tego przyśpieszenia zmyje wzniosłe idee chwili, w której opuściłaś bezpieczną przystań matczynego łona. Bariera namacalnych tkanek i skóra obleczona ciążową sukienką tej, co daje życie chroniła przed oceną innych. Poniekąd to tu zaczęła się twoja własna droga.

Przyzwalasz na kolejną warstwę niczym bezwolna kukła. Podnosisz ręce, aby spłynęła na twoje plecy, ściśle oplotła piersi, biodra, pośladki, obszar „międzynogami”, łydki i stopy. Przecież czujesz ten napór całym swym ciałem. Instynktownie pojmujesz, gdzie kończy się JA, a gdzie zaczynają ONI. Narastający całun jest niewidoczny gołym okiem, a jednak ogranicza głęboki oddech. Stopniowo pęcznieje, zamykając drogę swobodnego wyboru. Naznacza i izoluje, chociaż pewnie robi to nieświadomie. Napływające słowa wtrącają w koleiny utarte przez tych wszystkich, którzy byli przed tobą. Są jak brud wrastający głęboko w skórę. Po latach może zostać tylko wydmuszka. Wygładzona sprawczą dłonią otoczenia skorupa pasująca do tła. Szarość kobiecych ciał. Masa żeńskiej niemocy. Kalka powielona przez bezduszną maszynę.

To jest dziewczynka. To może być kobieta.

W głowie mimo wszelkim tyradom i tak kiełkują potrzeby silniejsze niż niekończące się zakazy, nakazy, normy i złowrogie przestrogi. One drzemią uspane głęboko w tobie i mimo regularnego plewienia odrastają. Być może są coraz słabsze, ale wciąż się pojawiają. Oplatają delikatnie, szepczą ci czułe słowa. Wspinają się nieśmiało, luzując delikatnie więzy poszczególnych umów społecznych. Szalej może zabić, ale jest szansa, że paradoksalnie to on uratuje prawdziwe życie.

Przywróci oddech.

Każda z nas musi zdecydować sama, gdzie leży jej dobro i czy jest faktycznie wolna w swoich wyborach i osądach. Gęsta i lepka od nadmiaru słów powieść Moniki Drzazgowskiej sprawia, że nie sposób nie odnieść jej do siebie. Zmusza do zmierzenia się z własnym dzieciństwem i kobiecością. Uczy rozpatrywania codzienności w inny niż dotąd sposób. „Szalej” rządzi się drobnostkami, lubi sprowadzać rzeczy do najprostszych definicji. Nie gloryfikuje, ale i nie oskarża nikogo. Bazuje na tym, co pierwotne i dane nam z samej natury. Szerokie możliwości interpretacji cieszą jak nigdy dotąd, tworząc przestrzeń do podjęcia dialogu z samą sobą i innymi kobietami. Oby ten potencjał nie został zmarnowany.

To najlepszy debiut, z którym zetknęłam się od niepamiętnych już czasów. To ten rodzaj dojrzałej literatury, który wżera się w najwrażliwsze rejony serca i nie pozwala o sobie zapomnieć. Pięknie napisana, chociaż momentami przytłacza mnogością odniesień. Wybaczam jej to bez najmniejszego trudu i z pewnością wrócę do tej książki wielokrotnie. Niezwykła, unikatowa wrażliwość, która nie musi silić się na oryginalność. Po prostu taka jest.

Komentarze

  1. Marta Zinkel1 marca 2021 15:01

    Brzmi całkiem inaczej niż większość książek. Niewątpliwie może to być zaleta. Może to być ciekawa opcja literacka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Ta powieść nie jest typową, klasyczną opowieścią, gdzie tok wydarzeń jest najważniejszy. Tu na pierwszy plan zdecydowanie wybija się moc samego słowa.
      Pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
  2. Ślicznie napisane. Chciałabym przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubi Pani poetyckie opowieści, ta książka będzie idealna. Pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Sekretne życie pszczół - Sue Monk Kidd

Kwadrans - Emilia Kiereś

Mój tata panda - James Gould-Bourn

Maski pośmiertne - Anna Rozenberg

Wiatr ze wschodu. Czas białych nocy - Maria Paszyńska

Córka fałszerza - Joanna Jax

Cenny motyw - Małgorzata Rogala

Enola Holmes. Tom 3. Sprawa złowieszczych bukietów - Nancy Springer

Na moment przed świtem & Ostatnia iskra nadziei - Magdalena Wala