Kroniki Klary Schulz. Sprawa pechowca - Nadia Szagdaj

Kroniki literackie Katarzyny Łukaszczyk
kryptonim sprawy: „Pechowiec”

Nie ma większej uciechy na tym padole niż przypadkiem odkryta czytelnicza perełka!
Oczywiście, jak to u typowego recenzenta, pilnych klientów w kolejce ustawiło się kilkunastu, więc trudno było dokonać wyboru, który jest w tej chwili najistotniejszy. Ponieważ w swojej skromnej działalności stawiam przede wszystkim na uczciwość, zaczęłam sobie skrupulatnie zapisywać kolejność zgłoszeń w kajeciku. W końcu nadeszła pora na Klarę Schultz, która bez zbędnych ceregieli rozgościła się na moim fotelu.
Nie straszny był jej żaden wirus, prawdę powiedziawszy nawet nie odnotowała jego bytności, bo nie uznaje telewizji ni radia. Staromodna istota!
Rozmowa kleiła się od pierwszej chwili. Doktorowa cieszyła się nadmiarem czasu, mając świadomość, że ulubiona gosposia wykona za nią wszelkie prace domowe. Nie wspomnę nawet o obiedzie złożonym z kilku dań oraz podwieczorku, o którym to mogłam sobie z żalem tylko posłuchać. Cóż, nie można mieć wszystkiego...
Klara jest niezwykle rezolutna i gdyby nie fakt, że tak naprawdę dzieli nas różnica stu lat czasoprzestrzeni książkowej, z pewnością mogłabym być jej pomocnicą. Jej ciekawskie usposobienie sprawiło, że postanowiła zostać detektywem. Pewnie powiecie Państwo, że to już było (i to nie jeden raz!), jednak uwierzcie mi na słowo, że ta młoda mężatka wymyka się większości znanym nam schematów. Nie będę nikomu wmawiać, iż nie ma ona wad, ma i to spore. Zakochuje się w mgnieniu oka i hmm.... jest w tym nieco irytująca, chociaż może taki urok czasów, w których przyszło jej żyć? Liczne zakazy („nie możesz zostać policjantką”) i nakazy związane z tym, że urodziła się kobietą nie tylko w niczym jej nie przeszkodziły, ale i pozwoliły szeroko rozwinąć skrzydła.
Wielokrotnie śmiałam się podczas tego spotkania i chociaż przez Klarę prawie przypaliłam obiad (nie, nie mam pomocy domowej!), wybaczam jej to bez wysiłku. Wiem, że jeszcze się zobaczymy i ta myśl mnie zdecydowanie pociesza.
A Wam, drodzy przyszli czytelnicy kronik nietuzinkowej fanki zagadek kryminalnych powiem jedno- bierzcie dzień urlopu w pracy, bo i tam nie dacie rady rozstać się z Klarą!



Komentarze

  1. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, ale koniecznie muszę to narobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie!! Fantastycznie się bawiłam podczas lektury tej książki. Bardzo dziękuję za miły komentarz!:-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Boski znak - Krzysztof Bochus

Cisza białego miasta - Eva Garcia Saenz de Urturi

Kwadrans - Emilia Kiereś

Na moment przed świtem & Ostatnia iskra nadziei - Magdalena Wala