Okruch - Anna Ficner-Ogonowska

To chyba pierwsza tak niska ocena w mojej karierze na "lubimy czytać".
Sumienie dyktuje mi jednak, aby książkę ocenić zgodnie z tym jak ją czuję.
Przede wszystkim-jest obszerna. Nadmiernie obszerna. Po drugie, jest napisana tak ckliwym językiem, że z trudem powstrzymuję się od użycia słowa "infantylna". Bohaterka (Sara) jest tak wyprana z ludzkich cecha charakteru, że trudno było mi sobie wyobrazić ją jako realną osobę. Główny bohater, będący policjantem z dochodzeniówki posługuje się za to językiem panienek z wiktoriańskiej pensji dla dziewcząt. Brrrr...
Jedynym wątkiem, który utrzymał mnie na fali tej przegadanej historii, była postać starszej pani. Te fragmenty czytałam bez zgrzytania zębami.
Każda chwila między młodymi ludźmi, których znajomość dopiero raczkuje, jest tak przeanalizowana, przesiana przez sito słów, że po setnym "spojrzała mu głęboko w oczy" miałam już SERDECZNIE dość.
Chciałam dobrnąć do końca, aby ocena była jak najbardziej sprawiedliwa i to mi się udało. Żałuję jednak poświęconego czasu i wiem, że to ostatnia książka tej autorki, po którą sięgnęłam.
Co lepsze-moja mama ma identyczną opinię.
Nie, nie i jeszcze raz NIE.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Boski znak - Krzysztof Bochus

Cisza białego miasta - Eva Garcia Saenz de Urturi

Kwadrans - Emilia Kiereś

Na moment przed świtem & Ostatnia iskra nadziei - Magdalena Wala